Hanutek też ma dzisiaj imieninki.
Położyłam dzisiaj w środku nocy Hanię na pleckach, jak podejrzewałam długo nie wytrzymała, zaczeła marudzić i musiałam ją przełożyć na boczek.
A tak pozatym to nocka wspaniała o 19:30 położyłam małą, karmienie o 3:30 i kolejne o 7:00, także wyspane jesteśmy. Teraz też malutka śpi, ale sąsiad zaczął kosić trawę swoją dosyć głośną spalinówką, także podejrzewam że zaraz się obudzi.
Z innej beczki, mąż chyba jest zazdrosny o dziecko. Rano jak wstał zrobił awanturę że ma nie wyprane skarpetki


że tylko dziecko i dziecko. Zrobiło mi sie przykro bo zapindalam w domu jak pershing, zawsze czysto, ugotowane, jedynie pranie ciemnych rzeczy sobie zostawiłam bo było dosyć mało, więc czekałam aż się uzbiera. Płakać mi się chce, bo mąż nie zajmuje się dzieckiem wogóle, nie widzi ile robię, że nawet nie mogę spokojnie wyjśc do ubikacji, bo nasza Hania jak tylko się ją z oka spuści to zaraz płacze.:-(Już myślałam żeby go jutro zostawić z dzieckiem na cały dzień, ale przecież ja karmię i tylko dziecko by na tym ucierpiało. Jak do niego przemówić nie wiem
