reklama

Majóweczki 2008

Witam
dopiero wieczorem dzis bylismy duzo na dworzu.. jutro z malym na szczepienie.. :baffled::baffled::baffled: ale tylko jedno klucie bo ostatnia dawka na pneumo..

kurcze musze sie pouczyc a tak mi sie nie chce dzis wogole nie mam sil i cos dzieje mi sie z kregoslupem i nogami strasznie mi drentwieja i boli mnie kregoslup...
 
reklama
Kamilka musisz sie zmobilizowac hee:-)
moj maly jescze spi:dry:zowu przestawiony.zawsze wstaje o 6 a po 7 idzie spac a tu 6.30 i spi:dry:
Sylwia to jestes bardzo zajeta ale fajnie bo masz swoje:-):-)i urzadzisz jak chcesz:-)
 
Hej kochane, moje dzieci śpią a ja oczywiście trochę popracuję hehe dopóki będę miała siłę.
Do mnie też dzwoniła jakaś babka w sprawie bielizny, ale ja zawsze krótko odpowiadam "dziękuję, nie jestem zainteresowana" i odkładam słuchawkę bo nie mam chęci toczyć rozmów o bieliźnie, pościeli wełnianej i tego typu rzeczach...

Pozdrowionka dla Was wszystkich!
 
A do mnie nikt nie dzwoni. może dlatego, że telefon jest na teścia :-)
z damskimi gaciami nie zadzwonią, a reszta mówię : taki tu nie mieszka. i koniec.
moja mała mówi słowo "tak". ciekawe czy wie co to znaczy ;-)
 
oj..czasem chce mi się popracować...
zastanawiam się czy zosia naprawdę to mówi cz ja mam jakieś omamy :-)
tak mi się czasem to wydaje za wcześnie..
z drugiej strony zosia na początku trzeciego miesiąca wiedziała, ze ma łapki i że może jedną wkładać w drugą.. a to ponoć dzieci robią pod koniec 4.
ale coś za coś. lenistwo nie chce siadać.

a'propos zaparć u niemowląt..
http://www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,269
 
Kinna, mała wcale jeszcze nie musi siadać. Powiedziałabym wręcz, że to wcześnie na siadanie. Zresztą w ogóle każde dziecko jest inne.

Przypomina mi się, jak znajoma, matka rówieśniczki Maksia często powtarzała, że "dziewczynki rozwijają się szybciej niż chłopcy". Maksio późno zaczął raczkować, mając 10 miesięcy, jej córka owszem wcześniej, za to Maks chodził na dobre dwa czy trzy miesiące wcześniej niż tamta dziewczynka, mówił też dużo wcześniej... I w ogóle jest bardziej komunikatywny, jak ma jakiś problem i nawet jak wpadnie w histerię, to próbuje wytłumaczyć o co mu chodzi chociaż w nerwach czasem trudno złapać co chce, a tamta dziewczynka tylko się drze na "aaaaaaaaaa", szarpie i bije - jak dwulatek.
A w ogóle ta znajoma mi ostatnio podpadła i przestała być moją znajomą. Przy każdym spotkaniu miała milion krytycznych uwag do mnie i sposobu wychowania/żywienia/rozwoju Maksa. Zatem zakończyłam tę znajomość, tylko żałuję, że zabrakło mi nerwów, żeby jej otwarcie powiedzieć, co o niej myślę.
Nie wiem skąd te refleksje, chyba w ramach robienia wszystkiego, byle nie pracy ;-)
Hehe według tej kobiety nalezy dzieci żywić wg "diety Kwaśniewskiego", owoce, soki, słodycze są be jak również chlebek, wszelkie węglowodany zasadniczo. Jej córka dostaje furę mięcha, sera białego, dwa jajka dziennie, dużo masła. Po co to? "żeby nie utuczyć dziecka węglowodanami". Dziewczynka jest jednak po prostu gruba, a jak zobaczy u kogoś w domu ciasteczka to rzuca się na nie i zjada ile się da, zanim matka ją od nich oderwie - mówię Wam, strasznie to jest przykry widok. Natomiast Maks, który ma niewielkie ograniczenia w dostępie do słodyczy, ma słodycze zasadniczo w nosie. Natomiast czasem jak go najdzie ochota, na kolację zjada np. 4 kromki pieczywa tostowego z masłem. I jest szczuplutki.
 
Witam Was Kochane,

Niestety nie nadrobię- wybaczcie, nie było mnie kilka dni a tu tyle "nasmarowane", że :szok:

Tyle co zauważyłam,

Polka Witaj wśród żywych :-D:-D:-D
Martita witamy, zaglądaj jak najczęściej

Olu z tym gadaniem, że dziewczynki szybciej się rozwijają...hmmm...mi się wydaje, że nie od płci to zależne, ale od dzieciaczka i rodziców, gdy od samego początku rozmawia się z dzieckiem (normalnie) i zajmuje się nim, bawi mądrze, ćwiczy, daje się możliwość samodzielności praktycznie od urodzenia (w zależności od wieku ta samodzielność powinna być dostosowana oczywiście) to dziecko zaczyna łapać wszystko w swoim czasie i podkreślam, nie o płeć tu chodzi a o indywidualność, bo przecież każdy jest inny od samego poczęcia :tak::-)

Uffff, ale się wymądrzam...przepraszam :zawstydzona/y::tak:
 
reklama
Ola to rzeczywisci mialas kolezanke super:no:mozna wymienic poglady oczywiscie cos doradzic ale nie notorycznie i z ironia::no:ja tez bym sie wsciekla:angry::angry:naleze do osob ktore mowia co mysla ale nie w taki sposob hee:-D:-D co do pracy to poprostu wstan,powiedz sobie dodziela im wczesniej zaczne tym szybciej skoncze...:-D:-D Fajnie sie komus mowi:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry