reklama

Majóweczki 2008

witajcie:tak:
Aurelko współczuje choroby Mikołajka oby szybko mu przeszło:tak:
Marlene ja w końcu też kwietniowa majówka :-) więc nie martw się :tak:
KINNA my tez jeszcze bez żadnych ząbków ale jakoś mi nie jest strasznie spieszno bo i bez zębów Majka potrafi mnie czasem nieźle dziabnąć w czasie karmienia:sorry:
Co do słów wypowiadanych przez moje dziecko to mamy - mama, tata, jeszcze nana dada i lala a sporadycznie moja córcia potrafi z czymś wyskoczyć np gdie, nie moge, dietko (ja obstawiam ze to było dziecko) a jeszcze ***** ( to mnie lekko zszokowało akurat) i jeszcze Jola a z ta Jolą to była zabawna historia bo mój mąz był na mnie zły i gadał do Majki coś o wymianie mamusi na inną nowa lepszą a moje dzieccko na to Jola więc kurcze może powinnam coś zacząc podjerzewać:laugh2:
 
reklama
Aurelko, duuuużo zdrówka dla Mikusia - a jakie mieliście szczepienie? Biedny maluszek, czy nie za długo mu się utrzymują objawy? :-(

Kwiateczek, oj nie wiem z tymi wrózbami - mój mówił mama i proszę, ma brata hihi
 
Hejka
Aurelia zdrówka dla chorowitka.:tak:
Panna migotka
ależ sny hahaha :-D:-D:-D
Puchatka
z tej twojej Majeczki kabel jest haha, nie no żartuję.:laugh2:

A ja włanśnie wróciłam z MOPSU złożyłam wniosek o zasiłek, byłam sama i malutka utrudniała mi pisanie wniosku:zawstydzona/y: ciężko samemu coś załatwić:baffled:.
Odwiedziałam moją pracę no i widzę że szef zatrudnił kogoś na moje miejsce:confused2: ogólnie w dupie to mam:oo: nie wracam tam. ledwo co przekroczyłam próg już mi się odechciało wracać do pracy, atmosfera gęsta że można było siekierę powiesić.
 
My po spacerze i po jedzonku. Mała zjadła tylko 50g:-( Potem poprawiła cycem. Ona mało tych zupek je. Nie wiem co już robić żeby więcej szamała.

Kwiateczek - to chyba stopniowo zacznę wprowadzać to mleko bo może będzie miała jakiś nawrót. Tego to bym nie chciała. Po wczorajszych lodach małej nic się nie dzieje ale musze troszkę pofolgować:tak:

KINNA - u nas też bezząbkowi jesteśmy:tak:

Aurelia- Całuski dla Mikołajka. NIech wraca szybko do zdrówka.

Panna migotka - co za sny. Widać że wszystkie związane jesteśmy ze sobą skoro nawet się sobie snimy:tak:

Puchatka - teraz to napewno przypadek no ale jak już dzieci umia mówić to kłamać nie umieją. Wtedy to dopiero będzie zabawnie:tak::-D
 
generalnie ja tez mogłabym wrócić do pracy i pewnie daliby mi tyle ile bym zaśpiewała.... tracą znowu wykwalifikowanych pracowników: jedna odchodzi, druga w ciąży :-)

kurcze mam doła. po wczorajszej akcji z ciotką kupiłam rano ciasta w czekoladzie. zjadłam wszystkie i teraz wymiotuję... :-(
 
Hej. Witam się i ja.




Nie mówiłam Wam ale lekarka powiedziała że mogę spróbować nabiał wprowadzać bo mała żadnych krosteczek niema. Tak więc może już skaze białkową pożegnaliśmy:tak: Wczoraj big loda wszamałam i poprawiłam czekoladowymi cukierkami. No i teraz to mogę się na powaznie rozrosnąć jak zacznę sobie folgować:tak:

Spadam bo mała coś gada ma dobry humorek to idziemy na spacerek.:tak:


Toś sobie pofolgowała:-D:szok:
A ja już nie wiem co z moja dostała takiej wysypki jak kiedys krostki i policzki szorstkie brzydkie czerwone :szok::szok::szok:Chyba ją coś uczuliło....Za szybko może wprowadziłam zupke jarzynowa z kilkoma składnikam(bez miesa -jeszcze nie dawała:no:m)A tam był zielony groszek ,fasolka,kalafior itp.A do tej pory dostawała dwuskłasnikowe i jedno skaładnikowe dania typu jabłuszko,marchew ,marchew z ziemniakami .I było oki może ta jarzynowa tak na nią podziałała !!!:szok::szok::szok:Bólgota jej w brzuszku i ma czesto wzdecia ,zreszta norma i codzienność :eek:

Ja dzis miałam szcescie i nie musiałam leciec do przedszkola i nawet teraz A mi odebrał małego ,tyle,że na rehabilitacje tylko ale to blisko:tak::-)
Dobrze mam czasmi....

A u mnie zrobiło sie ciemno,zimno,wieje i leje:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:A tak pieknie biało było :szok:Dobrze ,że wczoraj zdązyłam z małym choc na sankach pojeździć ale czy opłacało sie wyjmować:confused2::confused2::confused2:

Chwaliłam się i mam -DESZCZ:crazy:
 
Kathy - ja stawiam na kalafiora. Wydaje mi się że on mógł spowodowac uczulenie. Chociaż z dzieciaczkami to nigdy nie wiadomo. Jedno na to drugie na co innego uczulone jest. A z postami to lecisz jak szalona więc szybciutko ci się nazbierało:tak:

Lecę mężulkowi obiad zrobić. Aha nie mówiłam Wam że na razie jest na miejscu do końca tygodnia. Ale od nastepnego tygodnia chyba znowu w delegacje jedzie:-(
 
reklama
hej, babeczki..

u nas szal przedswiateczny w firmie, pracy mnostwo.. do tego moje studia, codziennie mam zajecia - plus meczace dojazdy, opieka nad bablami, gotowanie, sprzatanie..
nieraz mam dosc juz.. do tego maz okupuje komputer, bo pracuje tez w domu.. ehh

ale takie dni jak dzis, kiedy moj Masio fofany stanal sam na wlasnych nozkach przyprawiaja o zawrot glowy z radosci :-) :-D normalnie pichcilam i sprzatalam w kuchni, odwracam sie, a ten stoi przy kanapie i sie do mnie chichra!.. no szok :-D
ale z tego jeden minus, non stop wywrotki :confused2: Fiolek byl strasznie ostrozny, niemal nigdy nie mial kolizji, a z tym to widze, ze sie nie ogarniemy :-D taki maly babel, a sie probuje wspinac juz.. Boziu, to co bedzie za 15 lat ;-) :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry