reklama

Majóweczki 2008

Migotka dołączam do Ciebie, bo też niecierpie gotować.
W sumie chyba z lenistwa albo braku czasu (w zależności od dnia), bo zdażało mi się gotować jakieś cuda raz do roku ;-) oczywiście z przepisu ;-)
Ja uwielbiam wedliny robione w domu (zdażyło mi się aż szynke ugotować, czy boczek, hihi), przepadam za pasztetami (w tej kwestii na siebie nie mam co liczyć), a już najbardziej lubie pieczenie ale tez nie robiłam :nerd: bo nie mam prostych i jasnych przepisów...

Pierwsze ciasto (babkę zresztą) upiekłam na ostatnią Wielkanoc, aż wstyd się przyznać babie której niedaleko do 30-stki :zawstydzona/y:
Ale zwyczajnie przekonać się nie mogę :angry:
Myślę o pierniczkach na te świeta... Ale będąc realistką - wątpie żebym je zrobiła. Na pewno zabraknie mi czasu na zabawe w ciasteczka :-p
Ze sprzątaniem czekam do samych świąt, bo jakbym teraz posprzątała, to na święta byłby od nowa syf :no:

I jeszcze o pogodzie - dzisiaj było przepięknie u nas! Słoneczko cudne, jasno i wesoło - w południe okno wyglądało jak na wiosne :happy2:
Ale nie wyszłam z Niki na spacer, bo lodówa nieziemska :szok:
 
reklama
Kangurka, ja też jakbym miała wybierać, to wolałabym coś upiec niż ugotować. Ale i tak nie piekę :-p Czasem mi się zdarzy jakiś biszkopt z jabłkami zrobić, jak coś słodkiego za mną chodzi, ale to raz na ruski rok. A z gotowania to jeszcze zrobię zupę, bo to w jednym garze. Ale jak przychodzi do gotowania w kilku garnkach na raz, to ja dostaję "kociej mordy", bo w jednym jeszcze surowe, w drugim się pali, w trzecim kipi i ja nie wiem, gdzie ręce wsadzić :-D

Rzeczywiście słonko było dzisiaj piękne. Byłyśmy na spacerku godzinnym. Igusia wyobtulana w koce spała sobie smacznie, a mamusia biegała po parku zielona z zimna :-D Wszędzie piszą, że można wychodzić z dziećmi do -10 stopni, ale jakoś nie wyobrażam sobie spacerowania w taki mróz.
 
Kathy witaj.

W moczu nie powinno byc bakterii zalegajacyh gesto. Powinnas zrobic posiew z moczu, zeby sprawdzic co to za bakterie i trzeba dobrac odpowiedni antybiotyk. Bialka tez raczej nie powinno byc ale przy stanie zapalnym wystepuje.

Dzieki o musi jej coś być skoro ma białko:dry:w moczu troche sie boje....
Ale na posiew chyba tez musze miec skierowanie a jutro ide zz mała do lekarza i i powie aż się boję .Bede terz jak Iwonka z Vanesską biedną tyle,że moja jest mniejsza.

Dostała od mojego mikołajka aparat ,który mi Dotkass (NO WŁASNIE ,GDZIE JEST DOTKASS????????????????)poleciła i zachwalała (lustrzankę)a tu nie mam kiedy go naet rozpakowac i na spokojnie przejrzec taki zapierdziel mam:angry::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Kathy na posiew nie potrzeba zadnego skierowania,lekarz napweno zleci ci zebyc jeszcze raz wykonala badanie moczu,jeszcze pytanie czy w miare sterylnie udalo ci sie ten mocz pobrac? Bo tych bakteri wynik duzy no i bialko obecne ale norma jest do 5:tak:ja mysle ze moze byc zle pobrany mocz i nie dokladnie umyte dziecko przed pobraniem moczu..alejak pisala MM byc moze bedziesz musiala powtorzyc badanie i zrobic posiew.Zniego wyniknie jaka to bakteria sie wychoduje.
 
Ostatnia edycja:
A ja od dzis wracam do normalnego jedzenia Zuzia rostała sie z cyckowaniem w tamtym tygodniu a ja dziś po tylu miesiacach zjadłam coś smażonego Tzn.frytki Mówie wam pierwsza to jadłam jakbym jakiś rytuał odbywała:-D A że malutka nic takiego nie tolerowala to teraz zaczne sobie odbijać ciekawe czy pójdzie to na wadze A co do gotowania to ja lubie tyle że musze miec czas i wene Teraz jak sie przeprowadzamy to kupujemy nową kuchenke z piekarnikiem to może w końcu wszystko zacznie wychodzić bo na tych starych to nawet nie bylo gdzie cos upiec czy jakiejkolwiek temp. ustawić Natomiast nie mam zupełnie talentu i ochoty do pieczenia placków może kiedyś sie naucze:zawstydzona/y:

Kathy trzymam kciuki za poprawe wyników Nelki
 
Sylwia lepiej uwazaj z nadrabianiem zaleglosci kulinarnych. Moja kolezanka niezle przytyla jak skonczyla karmic piersia bo zaczela objadac sie tym czego nie mogla jesc podczas laktacji.

Ja wlasnie jem zupe krem z zielonego groszku.Oczywiscie mrozonka a nie wlasne wykonanie.Nie polecam.Wyglada bardzo nieapetycznie.Zeby zjesc to zasypalam duza iloscia groszku ptysiowego
 
Hejka
nadrobilam w koncu,ale sie dzis rozpisalyscie:-)Klawiatura dziala wiec moge sie dzis wykazac:-D:-D
co do grzanca-kiedys pilam jak bylam nad morzem u znajomych.Bylo to juz po paru piwkach a szklaneczce grzanca to juz mnie prawie niesli:sorry::sorry:kurcze jak mnie to rozgrzalo w zoladku no i scielo z nog:-D:-D troche wstyd ale bylam piekna i MLODA :sorry:
Kangurka,Migotka mozemy podac sobie raczunie:tak:nie cierpie gotowa:dry::dry::dry:nauczylam sie tutaj dopiero jak zglodnialam to musialam jesc!!!Dobra technika do nauki:-D:-D zawsze mama gotowala,pozniej brat:-)jak chcialam ja sama to zawsze slyszalam ze jestem za mala a pozniej to sama nie chcialam:dry:Pozniej 5 lat w internacie,nie bylo jak gotowac i tak sie wychowalam-kaleka kulinarna:-D:-D to byla tragedia.ale teraz obiad zrobie najgorsze sa swieta,imprezy bo na takie to juz trzeba wyczynow:tak:wtedy wykonuje telefon do przyjaciela:-D:-D(mamy)i tak gotujemy razem:-D:-Dteraz znow bede dzwonic bo juz nie pamietam z zeszlego roku:dry:
karkowke UWIELBIAM NA KANAPKI ROBIE JA TAK;
przygotowuje sobie szklaneczke,wlam pol oleju(lub oliwy jak kto woli)wsypuje wegete,pieprz,papryke ostra,slodka,czosnek itaka do pieczeni,mieszam i tym faszeruje rowniez wciskam do tych dziur.pozniej w trakcie pieczenia polewam ciagle ja olejem.ach przez pierwsze 1,5 godz przykrywam ja folia z wierzchu>to tyle jest pyszna:-):-):-)
 
kwiateczek nadal jesteśmy PIĘKNE I MŁODE ;-)
ja tylko troszeczkę przytyłam :-)
ja pamiętam z jaką radością objadałam się... nie obżerałam się śliwkami jak skończyłam karmić.. mm niech dziewczyna się troszkę pocieszy jedzonkiem;-)
 
reklama
Ja pamietam ze pierwszego dnia jak juz przestal jesc z cyca,zrobilam sobie jajecznice na duzej ilosci cebyli:-D:-D kiedy karmilam to malo w ogole jadlam bo maly ciagle mial kolki i krzyczal w nieboglosy co mnie przerazalo i juz sie balam jesc:szok:czasem jak sie zastanawiam to nie wiem skad bylo to mleko( zA na C):-D:-Djuz nigdy takich nie bede miala,znow jest norma:no::no:
KINIA ja tez przytylam ale u mnie to na szczescie bo wazylam 47kg po ciazy mi zostalo 9 kg:-)teraz jem mase slodyczy i moj brzuszek wyglada dziwnie duzo:szok::szok:musze chyba przestac czego nie potrafie bo nigdy sie nie odchudzalam:szok::szok::-)
A ja dzis rano znow bylam na fizjoterapi:tak:znow te elektrowstrzasy:-D:-D smieszna ta machina:-D:-D nastepne spotkanie zaraz po Nowym Roku:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry