reklama

Majóweczki 2008

reklama
No wrocilam.....juz wogole moje dziecko w wozku nie chce siedziec.....znow w obie strony szla na piechote a ja prowadzilam wozek.No ale i tak wozek mi sie przydal bo zakupy wiozl:tak::-p:-)A teraz zjadlam pol babki i dwie madarynki i jednego paczka,a w dodoatku nie jestem na jedzona:-p:sorry2:
Anulaaa no i mnie maz namawia na inne rozne rzeczy:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:ale ja tez chyba sie nie przekonam do nich:sorry2:
Madzie nasze jak po wizytach:confused::confused::confused:;-)
Ciekawe jak tam OlaK po przeprowadzce........
 
Witajcie kochane!
Ja już po wizycie, jestem na siebie wściekła, nie skojarzyłam faktu że rejestrując się na NFZ nie będzie mi lekarz robił USG buuuu. No i pomimo tego że nawet chciałam zapłacić jak za prywatną wizytę, lekarz się nie zgodził. Powiedział że mogę sie zarejestrować za tydzień lub dwa prywatnie i wtedy zrobi USG.
No więc przerejestrowałam swoją wizytę za 2 tygodnie na wizytę prywatną także muszę się uzbroić w cierpliwość. Ale nie ma tego złego, bo będę razem z mężem i to będzie tuż przed świętami także może sobie sprawimy prezent
usmiech.gif

Jak narazie to mamy celibacik bo mam zapalenie pochwy, dostałam antybiotyk w globulkach i 10 dni mam go stosować.
Mówił również po zbadaniu dotykowo, że dno macicy jest już wysoko tak właśnie na 17 tydzień i co jeszcze to jest niewykluczony naturalny poród, to zależy teraz jaki wielki będzie dzidziuś, jak się ta przegroda rozciągnie. No więc tak do końca to nie była stracona wizyta.
 
Cześć dziewczyny. Nie było mnie ,bo mialam depresyjne dni, płaczliwe. Bardzo się zawiodłam na kimś, ktoś bardzo zawiódł moje zaufanie. A myślałam ,że moge ta osobę nazwac przyjacielem. No cóż okazało się,że nie i że chyba rzeczywiście za granicą ciężko jest o dobrych przyjaciół...
No i w pracy jedna laska mnie zdenerwowała, wydziera się na mnie bez powodu. No ale tym razem, nie pozwoliłam na to i udalam sie do menadżera. Nie będzie mi tu podstarzała angielka podskakiwać. Za kogo ona się ma??No i uspokoiła się.
No a ,,przyjaciółką'' zakończyla się znajomość i chociaż serce boli trzeba żyć dalej.

Polka ja ide na 3d.Mam już wizytę na 31 grudnia. A za to za parę dni , 17 grudnia będziemy już wiedzieli kto jest pod moim serduszkiem. No a w piątek mam w końcu spotkanie z położną. Musiałam wręcz to wymusić, ale się udało. Bo tutaj w Anglii polozna prowadzi ciążę. i już 2 tygodnie temu miała się ze mną skontaktować i nic...No ale w końcu mam to spotkanie.

U nas pogoda do niczego, bo raz deszcz raz słońce. Z
Za to my cieplutko pozdrawiamy
miowmaychraczkachwj7.jpg
 
Cfcgirl, to fajnie że idziesz też na 3d, do mojego gina idę 17.12 potem na 3d 27.12,
bo mój gin nie robi i idę do szpitala zabawa będzie kosztowała 210 zł. chyba normalnie;-) Ciekawa czy już mój gin coś wypatrzy za tydzień kto mieszka w brzuszku:confused:
 
My idziemy na usg 20 grudnia :tak:Mam nadzieje ze 3d bedzie i ze dostane nagranie na plytce.Juz sie nie moge doczekac.A na razie siedze w domu bo infekcja drog odd sie rozwinela i na uszy mi poszlo i musze brac antybiotyk :-( A dodatkowo globulki bo w wymazie z pochwy jednak wyszedl ten cholerny paciorkowiec :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry