Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
A tak w ogóle to jesteś moją imienniczką
;-)
, a poza tym stres by mnie zżarł. Do tej pory pracowałam tylko w księgowości, dlatego teraz muszę się przekwalifikowywać 
Cosmo-co do naszych połówek, to mam podobna sytuację. Od 2 m-c mieszkam w innym mieście-praca oczywiście. Do czasu wyprowadzki mój kochany J zajmował się małym więcej niz ja, bo wracałam po 12 godzinach pracy i mieli super kontakt. No a teraz - w nocy nie wstanie, jak ma podac kolację - to kończy sie butelką itd. Najgorsze jest że nie interesuje sie jego rozwojem - zatrzymał się na etapie grzechotek i wielce sie dziwi jak przyjeżdzamy ze mały mówi lub potrafi coś zrobić. ja mówię umyj go a on zamiast powiedzieć - chodź umyjemy się (Mały rozumie i sam idzie do łazienki) łap go pod pachę i niesie jak tobołekSzlaaaa mnie trafia. No i ten kryzys wieku średniego - chcę motor, chcę ekspres do kawy, chcę to chcę tamto, a jak wyciągam go do ikea by kupić Małemu krzesełko i stolik to stoi wielce naburmuszony - newt nie chce tego oglądać i tylko kreci n osem - a po co to! Rozmawiam z nim i każda taka rozmowa kończy się stwierdzeniem - skończyłaś? ręce opadają:-
-(
między innymi mój mąz niedługo bedzie już moim byłym mężem... najgorsze jest to, ze on mnie o WSZYSTKO obwinia i nie widzi w sobie żadnego problemu...:-(
Ola, ja też nie mogę czegoś takiego pojąć, jakiś czas temu siostra R (ma 36 lat i dwójkę dzieci, syna 18 lat i 6 lat) mówi do mnie, że trzeba mieć dwójkę dzieci, bo jak coś się stanie z jednym, np., umrze to szybko zapominasz otym i nie cierpisz, bo masz drugie, qwa jak można nie cierpieć, gdy umrze Ci dziecko, nawet jakby to było jedno z dziesięciu to nadal Twoje dziecko, z krwi, kości i miłości, pod sercem noszone prawie rok czasu, piersią karmione...brrrrrrrr
u mnie to samo... mąż w ogóle myśli, że siedze w domu nic nie robię tylko leżę i seriale oglądam :-/Witam !!!
Bawi się z nią i wychodzi na spacery czasem. On pracuje od 6,30 do 17 i więc ciągle jest zmęczony. Boi sie ją wykąpać, a "potrzeby takiej nie ma bo zawsze ja jestem w domu"-jego słowa.
jak mówię że chciałabym się na jeden dzień z nim zamienić to twierdzi że mam nie po kolei w głowie.On nie rozumie tego że człowiek musi sie oderwac troche od codzienności. Mam sie odrywac ale z dzieckiem
![]()
Ha, ha właśnie skończyłam roboczą wersję pracy mgr
lecę to teraz podrukować
w Centrum Badań Regionalnych, a potem już aż do ciąży (nadal jestem zatrudniona) w banku w windykacji, najpierw nie cały rok na telefonie, a potem szybko awansowałam na sądówkę i niezbyt wdzięczne zajęcie ściąganie długów i zajmowanie się sprawami zmarłych klientów i ich rodzin
. Czy chciałabym pracować w zawodzie??? kiedyś chciałam dlatego też wybrałam taką szkołę średnią jaką wybrałam, kierunek studiów też wydawał mi się interesujący i powiązany z moim wyuczonym zawodem, no i brak egzaminów wstępnych i pierwszeństwo w przyjęciu(poszłam na łatwiznę) Wyższa Szkoła była tego samego właściciela co moja średnia (chodziłam do prywatnej), poszło tyle kasy na moje wykształcenie, a ja nie pracuję w zawodzie, aż szkoda



ale ile nerwow...
, zobaczymy jutro, mam nadzieję, że stając z rana na wadze się choć trochę podbuduję 



