czesc, kobietki :-)
dawno nas nie bylo :-) dwa miesiace prawie spedzilismy w fajnym domku nad jeziorem, dzieci wyhasane az milo, pogoda nawet niezla byla - niekoniecznie upal, ale przynajmniej nie za wiele padalo i cale dnie na dworzu spedzalismy. ani jednego kataru nie bylo przez cale wakacje.
a teraz zaczal sie zlobek (Masio) i przedszkole (Filip) - i juz sa tego efekty.. Maks katar od tygodnia + od wczoraj 38st, Filip katar, kaszel, i 37... masakra.
a co poza tym.. dostalam sie na staz do wirtualnej polski i bardzo sie ciesze :-) co prawda to miesieczny staz bezplatny, ale powazny staz w cv; do tego jest mozliwosc, ze mnie na stale zatrudnia. takze od 5 pazdziernika daje z siebie wszystko :-)
aa, i za tydzien jedziemy na wakacje do Egiptu z cala rodzina

bagatela, 13 osob ;-)
pewnie daremnie pytac, co u was, zbyt wiele sie dzialo.. moze jakis skrocik? :-)
buziaki!
ktoras jeszcze ma doswiadczenia zlobkowe? :-)