reklama

Majóweczki 2008

Aenye czekamy:-);-)tak wogole to nie wiem ale gdzie pojechalas:sorry:

Ja sie najadlam pierogow:-):-pmniam mniam oczywiscie sama bo G nie lubi,wiecej dla mnie:-D
Niestety Kondzio podziela gust taty,za chiny nie chce sprobowac:no:nic co sliskie ni e[przejdzie:no:
 
reklama
Iwonka ja dzis dopiero spojzalam w internecie jak sie robi ciasto takie bo nigdy nie patrzylam.ja dodaje jajko jedno gdzie nigdzie nie pisze:no:no i pol kilo maki i letnia woda i letnie mleko.doadje wode i mleko jakos lepiej mi samkuje:-pdzis mi wyszly rewelacyjne,jak mamine:sorry:jak nigdy:sorry:bez mleka jsli na pierogi z miesem czy kapusta:tak:nie sole,dopiero wode tyle:-)kostek sera rozcieram z zoltkiem i cukrem waniliowym,do smaku a ajk jest za suchy to dodaje mleka troche:tak:takie nadzienie tez daje do naleznikow ale tez tylko ja jem:baffled:Kondzio nie lubi jak narazie:sorry:sliskie:baffled:
 
Hej diewczynki,

Miałam napisać więcej alelecę się myc i spac.JUż myślałam że minęły mniw mdłości ale dzisiaj jest okropnie. :-( Boszzz kiedy to minie. Ja kaszel mam a Zuzia coś dzisiaj zaczęła kasłać. Mam nadzieję że nic więcej się nie rozwinie. Postaram się jutro więcej napisać.

Ślę buziaki:tak:
 
Witajcie, czy ktoś mnie jeszcze pamieta :zawstydzona/y: niestety tak jak mysłałam jak nie mam laptopa to klapa. Ale na szczęście jutro wraca moja druga połowa i przywiezie laptopa więc powróce na jakis czas. Dziś juz nie nadrobie ale przesyłam wielkie buziaki. jutro jade na wykłady a wieczorkiem na andrzejki a w niedziele znowu na wykłady czy ja to przezyje :shocked2: no cóz raz sie zyje, pozdrawiam serdecznie i buziaki dla wszystkich majóweczek
 
Iwonka, napisałabyś przepis na te biszkoptowe naleśniki, bo mi zawsze kapcie wychodzą, a nie naleśniki.

Biedne to dzieciątko :no:

7 lat temu kupiłam malutką szczurzycę w sklepie zoologicznym. Wyszłam na ulicę i wzięłam na rękę, a ona zrobiła mi kupę. Ja odruchowo ją puściłam i spadła na ziemię. Na szczęście nic się jej nie stało. Jakoś tak mi się przypomniało.
 
7 lat temu kupiłam malutką szczurzycę w sklepie zoologicznym. Wyszłam na ulicę i wzięłam na rękę, a ona zrobiła mi kupę. Ja odruchowo ją puściłam i spadła na ziemię. Na szczęście nic się jej nie stało. Jakoś tak mi się przypomniało.

Jakby Ci wypadła z między nóg to była by coś;-).

Chciałam mieć kiedyś szczura. Niestety u dorosłych osobników niesamowicie obrzydzał mnie ich ogon. U małych szczurzątek mnie to tak nie raziło.

Migotka- masz jakiś inny domofon od naszego. Jeśli ja odłożę słuchawkę to nikt nie będzie mógł się dostać na klatkę ( chyba że kluczem).Nie da się zadzwonić do nikogo ani "bzyknąć" drzwiami. Byłby tylko podłuch na nasze mieszkanie.
Musze po prostu na czas jego spania wyłączyć dźwięk, tylko, ze w tym modelu aparatu :eek: ( taaaa, oczko wypadło temu misiu) jest w głupim miejscu wyłącznik, muszę odczepiać od ściany itp. mecyje.
 
Szopek, ten ogonek nie taki straszny ;-) Ale np. moja mama nie była w stanie wziąć jej na rękę, bo się brzydziła. A babcia dała się nabrać, że to chomik, bo przysypałam jej ogon trocinami :-D
A co do domofonu, to może u nas jest tak samo, że nikt się nie może dostać :eek: Nawet nie sprawdzałam. Ale szczerze powiedziawszy zwisa mi to, sami sobie nagrabili :-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry