reklama

Majóweczki 2008

Olu K. u mnie połozne w szpitalu sa zawsze przy rodzacej i wcale nie musze za to płacic, w koncu od tego one tam są... No i bede rodziła z mężem i chyba róznica w tym ze ja bede miec tego kogos bliskiego obok siebie cały czas oprócz położnej. Jesli chodzi o zostawianie dziecka wtedy kiedy np bede chciała sie isc odswiezyc to nie mialam na mysli zeby któras z kobiet zabawiła sie w niańkę dla mojego moleństwa, ale lepiej zostawic je na czyjis oczach niz samo w pokoju, aczkolwiek zawsze moge zawieźć maleńką do pokoju położnych aby sie nią zaopiekowały, jesli babki z którymi bede miala przyjemnosc lezec wydaja mi sie "mało odpowiedzialne"...
Być moze o tym wszystkim zmienie zdanie po porodzie, ale poki co jestem pozytywnie nastawiona.
 
reklama
Cześć dziewczynki. A ja mam pytanko z innej beczki - jak bardzo aktywne powinno być dziecko w ciągu dnia? Bo słyszałam, że jak za mało kopie, to źle, a jak znowu za bardzo szaleje to też niezbyt dobrze. Wczoraj moja dzidzia dawała mi w kość cały dzień i to tak mocno, że sama aż zgłupiałam. Czy nie powinna trochę pospać? Czy powinnam zacząć się martwić?
Witaj:-)Z tego co ja wiem to po 30 tygodniu trzeba zaczac liczyc ruchy dziecka i tak po posilku przez godzine powinno byc 10 ruchow odczuwalnych.jesli jest mniej i to samo pozniej po innym posilku to trzeba by sie skontrolowac np urzadzeniem KTG ktore jest w kazdym szpitalu na odziale :tak:Teraz nasze dzieciaczki brykaja bo maja jeszcze duzo miejsc ale z dnia na dzien bedzie im coraz ciasniej :sorry2:



A ja bylam na zakupach i kupilam sobie buty i Vanessce,sobie spodnie czarne z ozdobami i caly dresik welurowy z futerkiem doczepianym do kaptura za 60zl i koszulke nocna w panterke i staniczki dwa i tak sobie troszke chumorek poprawilam:-p:-):-D
A teraz gotuje bigosik :-p:-) a w piatek mam pogrzeb brata.:-(
 
W szpitalu gdzie rodzilam nie byla polozna caly czas przy mnie pod czas porodu......a wczesniej zdazylam wysluchac porod innej dziewczyny ktora miala swoja polozna oplacona i jest roznica i to bardzo duza,bo nie odstepowala jej na krok,i caly czas mowila jej co ma robic a co nie lub co moze,a moze tak a moze siak. ja nie mialam tego...lezalam na lozku i sie zwijalam z bolu sama z mezem........tylko przychodzila co jakis czas zbadac postep rozwierania szyjki i robic najgorszy na swiecie masaz szyjki ojjjj.A tak jak pisalam wczesniej polozne sie znajduja jak juz szyjka jest gotowa na 10 palcy a faza 3 u mnie trwala 15 minut i wtedy byli wszyscy lacznie z lekarzami :)
 
Iwonka prawda jest taka ze kazdy szpital jest inny, no i podejscie położnych do kobiet rodzących też, tego sie nie da uniknąć. Ja bede rodzic w małym osiedlowym szpitalu położniczym, byłam tam kilka razy juz w odwiedzianch u kolezanek, kuzynek i zawsze byłam miło zaskoczona zaangazowaniem połoznych.. a co zastane w maju to sie dopiero okaże:-)
Wiktoria ja piłam syropek z cebuli 3 razy dziennie po dwie łyzeczki, tego sie chyba nie da przedawkowac:-)
 
to niee ja :no::no::no: mnie tam nie było :tak::tak::tak:

Anusiasac wcale nie napisalas w sumie nic innego......a po porodzie ja tez nie oczekuje od nikogo pomocy choc roznie kobiety sie czuja a polozna i tak pomoze oczywsicie ,wystarczy poprosic.A co do pokoi jedno lud dwu lozkowych to akurat w moim byla lazienka.To tak samo jak bylam w domu duzo wiekszym i tez musialam zostawic czasami dziecko i isc za potrzebami czy sie umyc i bylismy tylko we dwoje od samego pocxatku bo maz pracowal.Bralam wozek ten szpitalny z dzieckiem i bylo wszystko ok.
 
To moje zakupy dzisiejsze :tak:
189375.jpg
 
Iwonka, fajne ciuszki!
Co do położnej, to w czasie pierwszego porodu miałam opłaconą i tak samo zrobię teraz. Dlaczego? bo chcę żeby to było cudowne przeżycie, a nie trauma o której się szybko chce zapomnieć. wspierała mnie, masowała, puszczała relaksacyjną muzykę i tak dobierała pozycję aby jak najmniej bolało, pomogła też Majce odwrócić się tak aby łatwiej jej było wyjść. mój poród wspominam z łezką w oku i drugi też tak chcę wspominać....a że kobiety zawsze rodziły...to prawda....ale tu chodzi o jakość...;-)

jak rodziły inne kobiety w tym czasie bez opłaconej położnej? to co mi najbardziej utkwiło to strach w ich oczach i ich mężów i ta bezradność. Aby tego nie przeżywać zapłacę.

Anusia80, a gdzie zamierzasz rodzić w Zabrzu? Czy to Janika?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry