reklama

Majóweczki 2008

Moje dzidzi tez jakieś leniwe sie zrobiło od wczoraj, tz kopie ale lżej i rzadziej. Ale tłumaczę sobie to tak że my czasem tez mamy gorsze dni.
2 dni temu byłam u lekarza i było wszystko ok, także troszkę jestem spokojniejsza.
 
reklama
panna migotka dziubek moj maly rozrabiaka jak zalapie to szaleje czasami caly wieczor z lekkimi przerwami np wieczorem jak sie rozbryka to szok ale tak ma co kilka dni tylko i jak sie wyszaleje to puzniej kilka dni spokoju i tylko lekkie kopanie albo pokopie pokreci sie i dalej spi :-) mi sie wydaje ze to zalezy od tego ca ja robie i wogole ze on sie wybryka raz na jakis czas i ok... nie wiem ale mam wrazenie ze zaczynam kojarzyc co i jak ze juz zaczynam wiedziec o co chodzi ze znam jego reakcje np jak jest glosniej to strasznie kopac zaczyna, albo jak maz do niego mowi roznie wystarczy sie wsluchac co prawda ja niemam dzieci starszych i teraz nie pracuje wiec mozna powiedziec ze mam czas dla malego i dla siebie moze dlatego :-)

tolka za szpitalem jestem w podobnej sytuacji i jestem z tego zadowolona bo nie musze sobie tym glowy zawracac :-)o masz wiesz zapomnialam o syropie z cebuli jem czosnk td a zapomnialam ze mozna syropek zrobic dzieki zaraz ide przygotowac :-)
 
No właśnie u mnie dzidzi kopało mocno w tamtym tygodniu. Teraz to tak jakby tylko przekręcało sie na drugi bok. A u mnie jak mąż przykłada rękę do brzuszka to małe akurat zawsze przestaje sie kręcić. Jak ja kładę to kopie:) Ciekawa jestem czy taki zbawienny wpływ na małego będzie miał mój mąż też po porodzie:)

Co do przeziebienia to wypróbowałam babcinego sposobu: herbata lipowa + sok malinowy+sok z cytryny+ miód. Rozgrzewa i daje efekty. Polecam :)
 
hej dziewuszki
co do szpitala to ja o swoim pisalam u nas niestety szpitale sa przesycone a mam ich trzy dziewczyny ktore sie nie mieszcza przewozone sa na patologie na sale... wiec ja nie marze o jakis dogodnosciach a co do towarzystwa to tez wole zeby ktos byl bo tak samej lezec to tak dziwnie... bo ja juz rodzince zapowiedzialam ze do mnie nie bedzie przyjazdu w odwiedziny do szpitala!!!! :no::no::no:dlatego ze tyle obcych sie przewija i przychodzi do dziewczyn ze to strach zeby dzieci czyms nie zarazic... wiec zostana mi dziewuszki obok lezace..........co do poloznyc raczej problemu miec nie bede bo mam dwie z rodziny wiec jak znam zycie to nie odstapia mnie na krok...

a moja dzidzia kopie dosc mocno i duzo.. az zebra mi odskakuja...
ja dzis caly ranek spedzilam na szukaniu sukni slubnej wkoncu bede sie musiala na cos zdecydowac.. bo w czerwcu mam przyjsc na przymiarke z wybrana juz suknia... albo wybrac w salonie... i wybralam chyba ze dwadziescia i nie moge sie zdecydowac...:-(:-(
 
dzibek tez tak mialam jak maz mial no wyszlo na to ze maz poczul malego kilka tygodni po mnie bo wczesniej maly kopnol raz dwa i nie reagowal na sygnaly z zewnatrz a teraz reaguje wiec jak kopnie a maz zacznie calowac glaskac brzusio to on znowu kopie. Tez sie na poczatku martwilam ze maz pomysli ze zmyslam z tym kopaniem ale raz poczul puzniej znowu a ostatnio dostal serie kopniakow w reke :-)
 
Dziubek
nasze dzidzi chyba takie same, bo u mnie identycznie, chce pokazać mężaowi jak mała szleje, jak kładzie tylko rękę to jak makiem zasiał, jak ja kładę to dzidzia bryka. Chyba to oznacza że dzieci czują respekt do naszych mężów, a my bedziemy tylko od głaskania :-)
Mąż własnie miał takie relacje u siebie w domu, mama ta dobra, ojciec jak krzyknął to cisza totalna.:tak:
 
madamagda ja na poczatku o tym mamie mowilam ze jak Oleg kladzie reke to nic a mama powiedziala ze on czuje ze to nie ja i nie bedzie kopal na zawolanie ale cyba juz sie przyzwyczail synus do tatusia ale to i tak od nie dawna.Z tym kopaniem myslalam ze to tylko moj synus nie lubial tatusia kopac na szczescie juz jest ok
 
Dziubek
nasze dzidzi chyba takie same, bo u mnie identycznie, chce pokazać mężaowi jak mała szleje, jak kładzie tylko rękę to jak makiem zasiał, jak ja kładę to dzidzia bryka.

u nas identycznie :-)
Tyle ze mnie sie wydaje ze dzidzia robi tatusia po prostu w bambuko :rofl2:... I jak odchodzi od niej, to kopie, a jak przykłada reke do brzusia, to mała sciemnia ze jej tam nie ma :-p
 
reklama
Aniusia, z tym opłacaniem położnej to się chyba nie rozumiemy. Mi chodzi o opłacenie położnej na czas porodu, a nie potem jako pomocy do opieki nad dzieckiem. Mimo zmęczenia mama po porodzie siłami natury jest w stanie zająć się swoim dzieckiem sama.
W Pile było tak, że te położne czy pielęgniarki z oddziału biegły na każdy płacz malucha, ale ja się starałam zamykać drzwi do swojej sali, żeby jednak jak najwięcej robić rzeczy przy dziecku sama, chociaż wiadomo na początku ręce trochę drżały z emocji ;-)

Nie bardzo wyobrażam sobie "rzucanie okiem" na moje dziecko przez inną mamę leżącą w tej samej sali.... już nawet zakładając, że nie będzie akurat miała swojego dziecka przy cycu albo nie będzie drzemała gdy moje zacznie płakać... to przede wszystkim nie chciałabym, aby moje świeżo narodzone maleństwo brała na ręce inna osoba nie będąca pielęgniarką czy położną, choćby nie wiem jak pełna dobrych chęci ;-);-) Poza tym noworodek uspokoi się dopiero jak dostanie cyca więc i tak pomoc innej mamy nie bardzo poskutkuje (chyba, że da maluchowi smoka).

Maks dziś w żłobku, ja po fryzjerze, jadę zaraz po niego - myślałam, że będzie płakał po 3 tygodniach przerwy od żłobka, ale był bardzo zadowolony, że idzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry