Cześć! Być może niebawem do was dołączę na stałe,na razie tylko nieśmiało zerknęłam,bo nurtuje mnie pewna kwestia,a może są tu dziewczyny,które już to przerabiały. Otóż jestem po in vitro,to 14 dzień po zabiegu,ostatnia beta 707. Teraz mam dylemat,czy tak wcześnie dawaz znać w pracy,że wkrótce może być potrzebne zastepstwo(prowadze zajęcia w domu kultury,akurat się trafiło,że udało mi się zaskoczyć tuż przed rozpoczęciem zajęć -ruszamy pełna parą za 2 tygodnie,część zajęć zaczeła się już). Przeszlam już parę strat,dlatego ta ciąża od razu zaklasyfikowana jest jako podwyższonego ryzyka. No i nie wiem...bo z jednej strony,jeśli tym razem wszystko byłoby ok,to mogłabym popracować jeszcze z 2 miesiące...ale jeśli okaże się,że będę musiała z dnia na dzień zostać w domu,to dom kultury zostanie bez instruktora,a to są główne zajecia:/ także nie wiem,czy dać im znać już teraz,czy czekać jeszcze 2 tygodnie do konsultacji z lekarzem :/ była któraś z was może w podobnej sytuacji?