Powiem Ci, ze mam tak samo, syn juz moj ma 5,5 roku wiec mam przy nim totalny luz, teraz wszystko od nowa, jacie...

poród, dochodzenie do siebie, wstawanie w nocy, lekarz, zlobek, przedszkole...Przeraza, ale mysle ze jak zobaczymy tego drugiego maluszka to zrozumiemy, ze tak ma byc i ze jest to kolejne szczescie.
Chcialam, zeby moj syn mial rodzeństwo, zeby nie byl sam, zeby poza nami kiedys mial jeszcze kogos. Sama kocham swojego brata ponad wszystko i nie chcialabym mojego syna pozbawiac tej mozliwisci tylko dlatego ze egoistycznie boje sie przyziemnych spraw.