reklama

Majóweczki 2019

reklama
Co do porodów. Ja oba po wywolywaniu.
Z synem dostałam.oksy i przebili mi pecherz około 17. Jak szłam na porodowa to usłyszałam że będę mieć szczęście jak jeszcze dzisiaj urodze. Dostałam znieczulenie i tak mi.było.po nim zimno że zaczęłam zasypiac. Po 20 położna stwierdzila że nauczymy się przec, zajrzala pod prześcieradło i tylko założyła fartuch i wyszła za drzwi i krzyczy "lekarz dziecko.idzie". 2 parte i Tobiasz był. Mnie nacieli bo na IP usg pokazało 4200. Urodził się 3750


Poród z Helenka była to druga oksy, obok mnie na przedporodowej leżały.puerworodki więc jak zaczęły się skurcze nie chciałam ich straszyć. O 12 jak czekajac aby lekarz mnie zobaczył, było dużo cc A to sobota, zrobiła to położna i mówi że pełne rozwarcie. Zadzwoniłam do męża że szybko.ma jechać. On akurat do domu choinke przyniósł ;-) mimo że pędził jak szalony nie zdążył. Bo 15 minut później była Hela. 4250 z nacieciem krocza i bez znieczulenia (bo było za późno już na nie )

Z Tobiaszem przez tydzień nie mogłam siedzieć A sikalam na stojąco. A po Heli od razu "biegalam" jak gdyby nic.

Ja bardzo bałam się że wyślą mnie z nią na cc bo klopsik. Prosiłam lekarzy że ja chce sn
 
Ann moj porod w Pl wspinam strasznie, tez bylam sama, krzyczalam z boku, polozne nawet sie nie pofatygowaly do mnie, a jak juz jedna przyszla, to taka wredna, szarpala mnie, na sile kazala lezec na plecach, doslownie mnie przybijala do lozka. I teraz zyje nadzieja, ze tu od razu dostane znieczulenie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry