a ja mam 3 urwisy- 2 to dachowce i jedna to mainecoon
wszystkie dziewczyny- jak to pieszczotliwie z mężem mówimy "nasze zdzirki"![]()
hahahaha padłam,
ależ macie cudne to kociaki
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
a ja mam 3 urwisy- 2 to dachowce i jedna to mainecoon
wszystkie dziewczyny- jak to pieszczotliwie z mężem mówimy "nasze zdzirki"![]()

u nas w poprzedniej ciazy jak bylam mąż sprzatal kuwete u nas w domu koty maja swoj pokoj
mamy akurat nie wykonczone 2 pokoje wiec jeden zajmuja one wlasnie i w tym pokoju jest okno w dachu maz sprzatajac otworzyl to okno,sprzatnal kuwete a obok okna stal/stoi drapak wiec nasza Lilka niespostrzezenie wyskoczyla z drapaka na dach z dachu zjechala na rynne a stamtad zeskoczyla pewnie na dol.Ja siedzialam w sypialni,mąż wyszedl z domu do auta wrocil zebral smieci i mial je wsadzi do worka ktory lezal obok drzwi wejsciowych.wychodzi podnosi worek a za workiem siedzi Lilka oczy jak 5 zl i sie trzesie (to byl luty jakos) i szybciorem wpadla do domu bidulka 