Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Dziewczyny, wczoraj tak się z M pokłóciłam, że szoktakiej kłótni to my NIGDY nie mieliśmy... Jest mi tak źle że mam ochotę zniknąć
tak wielki ból rozsadza moje serce ;( jak ludzie łatwo potrafią ranić...
![]()
Struss mam podobnie z zaparciami, przed ciąża miałam w odwrotna stronę a teraz masakra. Apogeum miałam po środzie, jak to sie w pracy słodyczy objadlam 2 dni w toalecie nie byłam. Teraz tamte okolice bola bo sie wysiedzialam i wystekalam ze o matko.
Kotka znam z autopsji. Mój M ma podobnie, wiec od czasu do czadu trzeba go naprostowac
Wlasnie wczoraj było takie prostowanie![]()
Witam po weekendzie
W sobotę byliśmy na zakupach w centrum handlowym, a wieczorem pojechaliśmy do rodziny męża i zostaliśmy do niedzieli.
Wróciliśmy wczoraj wieczorem i padliśmy do łóżek
W sobotę byłam w sklepie z bielizną i babka mnie pomierzyła i dobrała odpowiedni biustonisz.
Okazało się że mój rozmiar to 65 G/H :shock:
Zaraz uciekam do pracy.



ja ciągle nie mogę się zabrać za kupienie stanika najbardziej teraz lubię chodzić bez

Zawsze wybiaralam te 75 pod biustem, a okazalo sie, ze powinnam nosic 65 

no dobsz, przeczytałam, co tam pisałyście. na szczęście weekendowa produkcja za duża nie była więc szybko poszło.
ja też się z M. swoim pokłóciłam. ale tak, że aż się skurcze u mnie pojawiły. na szczęście przeszły. M. się zabrał do salonu na kanapę a ja oczywiście nie mogłam zasnąć. po jakiejś godzinie leżenia w ciemności, M. przyszedł do łóżka, bo nie mógł wytrzymać beze mnie. a później ja zaczęłam płakać. i tak leżeliśmy i się przytulaliśmy. cholera, po co nam to było, ja pierdziu. M. jest cudowny i kochany, taki typ "do usług waszej królewskiej mości", ale czasem jak coś pieprznie to ściany pękają. i potrafi się nakręcić i mówi do mnie tonem, którego nie znoszę. wtedy ja się zamykam i zamieniam w królową śniegu. i jestem taka uparta i dumna i nie umiem przeprosić ani nic. ani nawet łapek wyciągnąć, żeby przytulić. wrrr. sama siebie za to nie znoszę. i tylko zasysam się do środka i myślę "nie słyszeć, nie słuchać". i naprawdę się wyłączam. i to trwa trochę. wkurza mnie to, że M. nie umie odpuścić. i jak jest jakiś problem, to musi to wywalić. a ja naprawdę nie mogę się denerwować. i nie chce.
współczuję Ci aesthete, wiem, jak to boli, jak ktoś, kogo się kocha wali na oślep. przytulam.
ja też mam problem z zaparciami. mimo, że zjadam magnezu 5-6 kapsułek, mimo jedzenia pełnoziarnistego makaronu, pieczywa i ogólnie błonnika dużo. i śliwki. i też się męczę:/
aaaaaaaaaaaa 65??????????? G?H?
trochę zazdroszczę a trochę mnie już na samą myśl boli kręgosłupDD Twój mąż pewnie jest zachwycony
kotka wiesz, może dla Twojego M. to płukanie szpinaku to było jak super ważna, niezwykle trudna i wymagająca misjaPP
banany w piżamach?????????????????