No hej! Są to zajęcia z insruktorem. Pierw dziecko zamaczało się do kostek, później do kolan, pas i paszki. A przy nurkowaniu polewa się go pierw konewka po główce, dużym strumieniem i na raz dwa trzy cały bobas pod wodę ale na krótko. Pod koniec mają już na dłużej szaleć pod wodą. Powiem szczerze jest obawa ale dziecko odruchowo wstrzymuje oddech. Naprawdę polecam takie zajęcia. Dzieci pływają na takich niezatapialnych matach na brzuszku i na pleckach, jest fajnie. Aha i tak jak wcześniej wspominano musi być to odpowiednio ciepła woda i ozonowana, czyli specjalny basen dla takich bobasków.