reklama

Mali odkrywcy ...

A moja malutka podnosi nozki do gory i dzis chyba pierwszy raz je na dobre zauwazyla bo dluzsza chwilke sie przygladala :-) fajnie to wygladalo. Poza tym musze ja przypinac pasami w hustawkach bo sie probuje wyczolgac. Na boczek sie jeszcze nie przewraca ale jest bardzo ruchliwa i bardzo aktywnie kopie nozkami i macha raczkami plujac przy tym ze szczescia na wszystkie strony swiata :-) najlepiej bawi sie w play macie (rain forest) i tlucze slonika z ogromna energia, lubi tez patrzec na swiatelka.
 
reklama
Ależ się maleństwa rozbrykały! :-D A każde robi coś innego - zabawnie tak porównywać. Piotruś np. już dawno przewraca się z brzucha na plecki - ale wciąż nie kombinuje z plecków na boczek, choć nogi w górze też od dawna. Główka wciąż się gibie, prób unoszenia się na leżaczku czy kolanach nie ma - oj leniuszek, leniuszek ;-)
 
Esiu nie chcę Cię wprowadzać w błąd ale z tego co piszesz to podejrzewam że te przewrotu z brzuszka na plecki nie do końca są kontrolowane-najprawdopodobniej jeżeli główka Piotrusia się jeszcze gibie to jest on jeszcze nie do końca stabilny i poprostu przewraca się w sensie że nie ma siły. najczęściej dzieci słabsze właśnie długo nie potrafią leżeć na brzuszku tylko lecą na plecki-zaobserwuj to....oczywiście nie piszę tego żeby Cię martwić tylko żebyś zwróciła uwagę na aktywność synka. Mój Wiktor też leciał z brzuszka na plecki-teraz tego już nie robi-pierwszym przewrotem świadczącym o sile dziecka jest właśnie "plecki-boczek"
 
A na rehabilitacji też mi powiedzieli, że Wiktorek jest w wieku kiedy powinien juz dźwigać główkę do przodu-jest to taw. próba trakcyjna-jeżeli tego nie robi to jest coś nie tak z napięciem mięśniowym-moze mieć obniżone...lepiej skonsultuj to z lekarzem. Wiktorek też jeszcze nie dźwiga-coś tam zaczyna ale ćwiczymy właśnie to u niego
 
Moje dzieciątko stało się mobilne, przekręca się na bok i odpycha nogą. Potrafi dzięki temu dostać się do ulubionych zabawek w drugim końcu łóżka. Jak wczoraj go zobaczyłam w tej sytuacji, dodatkowo z ulubioną grzechotką w łapie, którą sam sobie zabrał, to mi banan z twarzy do dziś nie schodzi :-).
 
Łóżkowe wygibasy to fakt- potrafią zaskoczyć. Ostatnio położyłam ją po karmieniu nocnym, smoka jakoś tak nie chciała, więc leżała po ciemku i sobie gadała do paluszków. Ja wtedy nie usypiam bo wiem że wcześniej (czyt 1min) lub pózniej (15min) o tego smoka się upomni. Troszeczkę więc poyskutowała z paluszkami, minimalnie szuranie było słychać, w końcu zaskrzeczała o smoka, ja wstaję jej go dać i... dziecka nie ma w łózku. Ciemno było, ale aż tak ślepa wówczas nie byłam ;-) Ona tak długo okręcała się w "łuczek" (odpychając się piętami), aż podjechała pod samą górę łózeczka i ułożyła się poziomo przy samych szczebelkach. :tak: Zamurowało nie kompletnie!
 
Melasa-to moja robi podobnie, tak dlugo sie przesuwa ze zwykle ma glowe na ochraniczu lozkowym :-) i tez lubi krecic sie w kolko czyli jak ja klade w kierunku polnoc-poludnie to sie budzi wschod-zachod z glowka na szczebelkach z ochraniaczem :-) mam beczke a ta sie cieszy :-)
 
Siwucha dzięki :-) Porozmawiam o tym z lekarzem przy najbliższej okazji :tak:

Piotruś chyba po mnie ma spanie w jednej pozycji - leży dokładnie tam, gdzie go odłożono i tylko główkę sobie obraca. No i ewentualnie podjeżdża w górę aż do szczebelków (to jak się sporo przeciaga), ale żadnego jeżdżenia po łóżeczku nie ma. Przynajmniej na razie ;-)
 
reklama
A Zosia z kręcenia się w łóżku... wyrosła. Kiedyś tak robiła a teraz już w ogóle. Czasem podrepta do góry (przyp. śpi na brzuszku). A jak się budzi to jest prawie w pionie usiłując zajrzeć zza łóżeczka do nas. Z tego powodu zdjęłam jej dzisiaj z jednej strony ochraniacz. Mam nadzieję że krzywdy sobie nie zrobi a będzie miała frajdę.

Niestety nadal nic a nic nie mówi. No może trochę buczy :-( Martwi mnie to że ona taki milczek. Mam nadzieję że to nic złego :sick:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry