reklama

Mali odkrywcy ...

reklama
Hello!
Może już tak robicie, a może nie, ale tym które nie próbowały- polecam. U nas dziadek ktory się "nie zna" na zabawach z Anią pierwszy zaeksperymentował i położył ja na brzuszku na macie edukacyjnej twarzą przy samym rogu- tak by najniżej powieszona zabawka wsiała tuż przed buzią, nisko nad ziemią. I okazało się, że Ania super rączki podnosi do góry z pozycji brzuszkowej! Łapie sobie te podwieszone zabawki, przyciąga do buzi itp. Byłam w szoku bo do tej pory to co najwyżej szurała rączkami po macie (nie odrywając ich specjalnie ku górze) i przyciągała położone zabawki. A tu proszę- skrywana umiejętność została odkryta przez dziadka :-)
A! Tylko tj juz tu kiedyś pisano, podłoże musi być dość sztywne- na kanapie może być ciężko. Myśmy sobie kupili na allegropiankowe puzzle- taka karimata 1cm- i to jest idealna twardość do tego typu zabaw. Polecam!

Izka>> no comments! Szacun ;-)
 
A ja się martwiłam, że mój Misiek za szybko siada :tak: ale widzę, że to już pora przyszła na nasze dzieciaczki. Chociaż mój synek to przynajmniej od tygodnia takie "posiadówki" robi, wyrywa się strasznie, czasem podnosi się z pozycji leżącej tak jakby brzuszki ćwiczył, no komedia normalnie, zaraz zacznie chodzić :-D
 
Kachasku Piotruś też takie brewerie wyczynia - dzisiaj przeraził mi Małża, bo zwinął mu się na kolanach w precelek (szybko usiadł i go "przeważyło" :-D).
Oczywiście, nie pozwalamy mu na siedzenie i zaraz wraca do pozycji wyjściowej ;-)
 
To powiem Wam że Magda dziś nas zaskoczyła kompletnie. Wyobraźcie sobie, że całkiem świadomie - i to kilka razy pod rząd - zabrała Weronice zabawkę!!! :-D Siedziałyśmy na łóżku - Magda w pionie do odbicia po jedzeniu. Weronika siedziała obok i miała w ręku takiego malutkiego "kraba - telewizorek" z Kinder-niespodzianki. Udawała że robi nam tym krabem zdjęcia. Magda spojrzała na nią, zobaczyła tego krabika (malutki, ale w kolorach czerwonym i pomarańczowym, więc dobrze widoczny), po czym wyciągnęła rączkę, żeby jej go dać.:szok: Przysunęłam ją bliżej żeby zobaczyć co zrobi, a ona sięgnęła rączką do Weroniki i po prostu chwyciła za niego.:-D Jak go upuszczała, to Weronika brała go z powrotem, ale nie kazałam jej go podawać, tylko żeby udawała że się nim bawi. No i za każdym razem historia się powtarzała. Za którymś razem uchwycony krabik zawędrował prosto do buzi. Wszyscy mieliśmy ubaw po pachy. :-D Jak to dobrze, że Weronika jest pod tym względem bardzo dojrzała i już teraz sama oddaje Madzi zabawki, albo jak coś dostanie to często wkłada małej do łóżeczka i mówi "to mamusiu będzie nasza wspólna". Kochane dziecko.:laugh2:Mam nadzieję że jej to nie minie.
 
reklama
Dzagud pięknie!

A Czaruś ostatnio nam się bardzo rozgadał. Prowadzi dialogi z rodzicami, zabawkami i ulubioną lampą. Namiętnie powtarza słówka: niuń, a nie, nie.
Odkryliśmy fajną zabawę: dotykam Czarusiowymi rączkami mojej twarzy i mówię mu za co mamę złapał a on piszczy z radości i coś tam po swojemu powtarza - najbardziej podoba mu się kiedy dorwie się włosów lub uszu :rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry