reklama

Mali odkrywcy ...

reklama
Pani doktor była zdziwiona, że Maks jeszcze nie siada i nie raczkuje, ale stwierdziła, że zdarzają się dzieci, które robią to później. Niepokój jej wywołało (mój zresztą też) sztywnienie Maksa i takie jakby drżenie całego ciała :-( zdarza mu się to niestety coraz częściej
 
Aha bo jeśli chodzi o siadania i raczkowanie to również ofkors jesteśmy z tym do tyłu.... więc mam nadzieję, że to jeszcze mieści sie w normie wiekowej.
Ale jeśli chodzi o sztywnienie to lepiej faktycznie to skontrolować.
Trzymam kciuki żeby wszystko było OK
 
Jolka będzie dobrze napewno:tak:

Ja tak sobię myślę że to napewno nic poważnego. Przecież takie neurologiczne sprawy wychodzą wcześniej a nie dopiero w 10mies. Mój pediatra mówi że na siadanie i raczkowanie dziecko ma czas nawet do 14mies. A są takie co i później to robią. I nic to złego nie jest.
Ale wizyta u neurologa napewno Was uspokoi i trzymamy kciuki żeby było wszystko superkowo!!!​
 
Apropos zwierzat ja uwiebiam zwierzeta jak bylam mala chcialam byc weterynarzem ;-) I baaarrdzo bym chciala by moja corcia odziedziczyla to po mnie... Dorastalam z psiakiem, zlowiem, chomikami, swinka morska i rybkami. Byla tez pozniej tchorzofredka - CHOLERNIE MADRE ZWIERZE - madrzejdsze sie okazalo od mojego kota...Aaa no i kot tez byl ;-)

I chce chce!!!! strasznie miec caaalee zoo, ale na razie warunkow nie mamy.:-(

Co do cudzych psiakow itp, - nie mam zaufania bo ich nie znam - mlode oki, ale potem zwierzeta jak ludzie maja swoje charakterki i...niestety tez odbicia od normy (czesto uzaleznione od wlascicieli)..Wiec, hmm... uwazam na Suri.:tak:

aaa jedyne zwierzeta jakie mamy w domu to te MYSZY! :szok:Ktorym u nas tak dobrze, ze jest ich coraz wiecej! A mnie sie serce kraja jak mysle by je truc.

Wiec, wmawiam G, ze psy tez odstraszaja myszy (hehehe) i moze da sie na jakiegos namowic. Kot nam wlasnie nie na reke - bo nie memy go z kim zostawic w razie wyjazdu, psiaka zawsze mozna wziasc ;-) A na myszy i tak odstraszacz kupie (tylko jakis porzadny bo ten co mam - wydalam 10 funtow i pupa - myszy albo wykumaly albo ni robotajut - bo maja go gleboko daleko...hmm:sorry2:)...
 
Jolka, wszystko będzie dobrze. Może Maks ma to napięcie mięśniowe po prostu i to stąd. A wszystko się ładnie da wyprostować. Trzymam kciuki za Zięcia.
 
reklama
jolka kciukasy za Maksia, żeby wszystko było dobrze! :tak:

anni my dopóki mieliśmy jednego kota, jeździliśmy z nim na wakacje i nie było żadnych problemów. No ale po dokoceniu to staramy się zapewnić im opiekę w domu - na dochodne :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry