Dzagud
mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)
Wreszcie Magda zaczyna sobie zasuwać na dwóch. Wczoraj było parę prób u Babci, dziś kilkanaście w domu. Robi po parę kroków i się cieszy jak nie wiem co. Jak walnie na pupsko, to wstaje i próbuje dalej. Myślę że chodzenie na dobre to kwestia może tygodnia.
A dziś moje dziecko mnie zaskoczyło jak diabli. Wybierałyśmy się na spacer, Magda wdrapała się na łóżko Weroniki po chusteczki do pupy (muszą tam leżeć, bo w lepiej dostępnym miejscu cała zawartość ląduje po mieszkaniu). Po czym położyła chusteczki na naszym łóżku, sama się na nie wgramoliła i powiedziała kupa. Ponieważ robiła wcześniej to myślałam że tak tylko mówi. Zaglądam, a tam ... kupa.
Nie powiem że nie byłam zdziwiona.

A dziś moje dziecko mnie zaskoczyło jak diabli. Wybierałyśmy się na spacer, Magda wdrapała się na łóżko Weroniki po chusteczki do pupy (muszą tam leżeć, bo w lepiej dostępnym miejscu cała zawartość ląduje po mieszkaniu). Po czym położyła chusteczki na naszym łóżku, sama się na nie wgramoliła i powiedziała kupa. Ponieważ robiła wcześniej to myślałam że tak tylko mówi. Zaglądam, a tam ... kupa.
Nie powiem że nie byłam zdziwiona.
sie sfoszylam, macie racje... pseplasam...
cos ostatnio cisnienia nie trzymam.... jakos tak mialam wrazenie, ze przez moja nieobecnosc na forum, nie chcecie sie do mnie odzywac :-)


. Poza tym uwielbia dzwigac rzeczy, ciagle sie z czyms siluje, podnosi stekajac przy tym, normalnie Agata Wrobel mi rosnie.