Dzagud
mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)
Jolka, mam tak samo.

Zwłaszcza jak odprowadzam Weronikę rano do przedszkola. Ja idę śpiąc prawie a ta mi nawija non stop. No i często jest tak, że nie wiem co ona mówi i tylko przytakuję "aha, aha".

Ale Weronika ma tak, że musi po prostu mlec ozorem, bo inaczej jest chora. Jeśli nie śpiewa to mówi, a jak nie ma nic do powiedzenia, to albo klepie głupoty, albo robi jakieś brum brum, bla bla itd. Byle tylko usłyszeć swój głos.


Zwłaszcza jak odprowadzam Weronikę rano do przedszkola. Ja idę śpiąc prawie a ta mi nawija non stop. No i często jest tak, że nie wiem co ona mówi i tylko przytakuję "aha, aha".

Ale Weronika ma tak, że musi po prostu mlec ozorem, bo inaczej jest chora. Jeśli nie śpiewa to mówi, a jak nie ma nic do powiedzenia, to albo klepie głupoty, albo robi jakieś brum brum, bla bla itd. Byle tylko usłyszeć swój głos.
:-) Madzia jeszcze tego nie robi, ale czasem tak się wygina leżąc w łóżeczku, że już prawie, prawie...