reklama

Mali odkrywcy ...

Hmmmm:baffled: albo mój Wojtuś taki leniuszek, albo coś z nim nie tak :-( bo jeszcze w ogóle się nie przewraca, ani nie staje na nóżki :no:... tylko siedzieć by chciał :tak:
Za to gadanie u niego się jak najbardziej rozwija. Ja na przykład już słyszałam ma-ma :-D ( oczywiście bardzo niewyraźne, wtedy kiedy płakał i jakoś mu sie coś takiego wyrwało), ale co słyszałam to słyszałam :-D:-D
 
reklama
agik - wszystko z nim w porządku. skupił się na czym innym po prostu. Zosia chce smigac na czworaka, ale slowo u niej droższe od pieniedzy. wszystkie dzwieki jakie wydala w swoim zyciu ktore moglyby przypominac gaworzenie mozna zliczyc na palcach jednej reki. I trudno - co zrobić. Przyjdzie i na nią pora (mam nadzieje :-)). Wierz mi że to większy stres. Jakoś nie znam dziecka w wieku przedszkolnym które nie potrafi chodzić, biegać, turlać się itd. (mówię o sprawnych dzieciach oczywiście), a takie co nie potrafią mówić znam. :-(

P.S. A ma-ma buczac też mówi :-D
 
I jeszcze jedno - popatrz na suwaczki. Twój synek jest jednym z najmlodszych - nie ma jeszcze 5 miesiecy a tu są już półroczne dzieci! A wierz mi że każdy tydzień może przynieść nowe osiągnięcia! Zosia nie stawała jeszcze trzy dni temu. Kolanka podrzuciła pod siebie w zeszłym tygodniu. A dopiero w ten weekend zaczela na nich podskakiwać. Wszystko jeszcze przed Wami!
 
Agik czy ja dobrze zrozumiałam...Ty chcesz zeby twój synuś już chodził....??? stawac na nogi??- tak to zrozumiałam
No oczywiście, że do chodzenia to jeszcze ma kupę czasu :-D:-D:-D
nie o to mi chodziło.
Miałam na myśli takie "stawanie" o jakim pisała Melasa i Efilo. Takie sprężynkowanie, podbijanie się na nóżkach.
Ale jak poczytałam Wasze posty, to widzę, że jeszcze mamy wszystko przed sobą ( biorąc pod uwagę, że Wojtuś jest faktycznie jednym z najmłodszych):-)
 
Agik czy ja dobrze zrozumiałam...Ty chcesz zeby twój synuś już chodził....??? stawac na nogi??- tak to zrozumiałam

A Ty nie chcesz?? :-D:-D:-D:-D

Ja to jeszcze niedawno chciałam żeby Zosia raczkowała. Ale po tym jak wyszłam kilka razy na moment z pokoju i znajdywałam ją zupełnie gdzie indziej niż ją zostawiłam to ja dziękuję...
 
Efilo pewnie, że chcę żeby Wiktor chodził ale w odpowiednim dla niego czasie-teraz nie wolno stawiać dzieci na nogach i próbować żeby "stawiały" kroki. To jest surowo zabronione i piszę bo już kilku lekarzy tego mi zabronili. Mówili też że takie próby chodzenia to narazie mogą wykonywać ltylko oni przy kontrolnych badaniach
 
reklama
siwucha - calkowicie sie z Toba zgadzam. Mysle ze zadna z nas nie stawia dziecka i nie namawia do robienia kroczkow. (przynajmniej w to ufam). Mnie chodzilo raczej o manewr ktory wykonuje samo dziecko. U mnie wygląda to np. tak: klade Zosie na pleckach u mnie na kolanach nozkami do mojego brzucha, twarza do mnie. Lapie ja za raczki i ona sie podciaga zeby usiasc. I nagle zamiast usiasc podnosi pupke i sie prostuje zapierajac sie na nozkach. Ani sie obejrze a ona 'stoi'. Oczywiscie nikt jej absolutnie nie trzyma w tej pozie. I też nigdy nie doprowadzam specjalnie do takiej sytuacji - raczej wprost przeciwnie - unikam. No ale niemniej jednak Zosia coś takiego potrafi ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry