reklama

Mali odkrywcy ...

reklama
Esia, :-D:-D:-D a czy swoje stópki już odkryłaś?

Dziś cały dzień, podkreślam cały, minął nam na "pfufaniu" połączonym z nadmiernym ślinotokiem i śpiewaniu "aaaaaaaa" w różnych tonacjach, natężeniu, czy ja już prosiłam o format mojej rozczochranej :confused:
 
Blanes odkryłam, ale wsadzenie do pyska grozi potrójnym złamaniem. Otwartym. :cool2:

Młody też nauczył się pluć, a że prawie cały dzień na rękach, to mam zaplute totalnie ramię i mokro w uchu :dry:
 
A nie, za jogę to ja podziękuję :no: Moja przyjaciółka była nią kiedyś zafascynowana - no latała i gadała tylko o jodze. Aż pewnego dnia temat ucięty - wszyscy w szoku. A ona, że już nie chodzi i koniec. Wydobyłam z niej z trudem o co poszło - okazało się, że doszli do etapu bardziej zaawansowanego i podczas rozluźniania poszczególnych partii mięśni, jogin wprowadził rozluźnianie... jelit. Efekt - ogólnosalowe pierdy :-D I to ją pokonało :-D
Pojęcia nie mam, czy to standardowy etap jogi, ale dla mnie skojarzenie pozostanie juz na zawsze :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry