reklama

Mali odkrywcy ...

reklama
Efilo zapomniałam ci napisać, że Maksio wcale nie lubi najbardziej bawić się ze mną jak mam go na rękach :tak:. Uwielbia gadać i śmiać się jak leży w leżaczku, a ja siedzę obok niego i robię dziwne miny, gadam do niego i się uśmiecham :-)
 
Kochane,
Ten wątek powstał chyba po to, żebyśmy mogły się pochwalić przed życzliwymi Nam osobami tym co potrafią nasze maleństwa (a zapewniam Was, że każde z nich jest najcudowniejsze i najmądrzejsze na świecie:tak:), a nie po to, żeby komuś było przykro....

Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała Dzagud i Kotek- każde dziecko rozwija się we własnym tempie i nie powino się porównywać (ja przyznam na początku miałam skłonności do porównań - zamęczałam moją siostrę pytaniami co jej Julka robiła na danym etapie, ale szybko zaprzestałam - każda z nich to indywiduum. Jadne rzczy Zuzia robi wcześniej, inne robiła Juleńka).
Dla naszej psychiki będzie najlepiej NIE PORÓWNYWAĆ.

Zacytuję jeszcze raz Zawitkowskiego z poprzedniego arykułu:

"Siedmiomiesięczne dziecko powinno usiedzieć bez podpierania 20 minut.

NIEPRAWDA. Człowiek to nie zaprogramowana maszyna. Są dzieci, które to potrafią, a są i takie, które w tym wieku w ogóle jeszcze nie siedzą bez podparcia."


Względem życiowych planów u mnie podobnie jak u Kotka i Efilo - bardzo chcieliśmy czerwcową dziewczynkę - Zuzię - i zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, żeby tak było (miła to była robota - nie powiem:-)).
Natomiast "po" (:-)) jedyny plan jaki miałam na Zuzię, który jest bardzo aktualny nadal i w który wierzę każdą komórką siebie to to żeby była zdrowa.
 
Luka, popłakałam się - to takie piękne, co napisałaś.

Efilo, ja też zawsze czytałam ten wątek z wielką obawą i nic wam nie mówiłam, ale Karolinka prawie nie gaworzyła do ukończenia 3-go miesiąca, a potem jak się rozchulała to nie mogła przestać, aż ja sama w szoku byłam. I ja oczywiście jak, niestety, większość z nas, też miałam manię porównywania. A porównuję głównie z moją starszą. I kiedy w końcu choć raz porównanie wyszło na korzyść Karoliny, dałam sobie spokój. A chodziło o głośny śmiech - Ada śmiała się głośno miesiąc później. I powiedziałam sobie - głowa do góry - wszystko przyjdzie w swoim czasie :-D
 
EEEE, dziewczynki nie "obawiajcie" sie czytac tego watku, kazda pociecha jest inna i jedyna w swoim rodzaju i to jest super ze dzieciaczki sie czyms roznia :-)

Ja tu zajrzalam bo chcialam sie pochwalic, ze moja niunia od wczoraj oglada swoje rece i sama wyciaga do zabawek w play macie!!! :-) Tak sie ciesze bo teraz wiecej bawi sie sama i mamka ma czas na np. uczesanie sie :-)
 
Powiem tylko - porównywanie nie ma przyszłości ;-)

Co do wybitnych zdolności Piotrusia - po wielokrotnym pokazie przewracania się z brzuszka na plecki, chyba zapomniał jak się to robi :-D Nie powiem, nie narzekam, bo dzięki temu ma choć chwilkę na ćwiczenie podnoszenia główki i coraz ładniej mu to idzie :tak:

Z utęsknieniem natomiast czekamy na dzień, gdy sam wsadzi sobie coś do buzi (i popracuje nad dziąsełkami), bo czuję się nieco uwiązana do jego buźki ;-)
 
U nas nastapil przelom Dawid dzisiaj rano podnosil glowe tak wysoko ze szok i potrafil ja utrzymac kilka sekund oraz obracal nia na prawo i lewo :-)
 
Pycia super...cieszymy sie razem Toba!!!
U nas tez glowka robi postepy hehe,nawet sie smieje lezac na brzuniu a to wielk nowosc,zazwyczaj efekt byl odwrotny :)))





A tu przed spankiem



I jeszcze jedno :)

 
Olla, ale słodasek z Ameluni! Uśmiech cudeńko.:tak: Strasznie zazdroszczę tego podkulania nóżek w leżeniu na brzuchu, bo moja prostuje i fjut do góry!:angry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry