Witam i ja!!!
Już po wizycie... Ale stres, ja to zawsze się tak denerwuję, że zapominam połowy rzeczy o które chciałam zapytać. No i nie zapytałam ile brać kawsu foliowego i o tę wydzielinę z pochwy nie zapytałam... Echhhhh - skleroza, a taka byłam wczoraj podjarana, że mało nie zapomniałam zapłacić za wizytę, to już kolejny raz miałam taką sytuację!!!
A co do badań, to pęcherzyk jest i widać zarys zawiązki płodu, czego nie miałam wogóle w poprzedniej ciąży. Tak więc rozumiem, że teraz lepiej jest.

Oby całkiem dobrze!!!
Dostałam spis badań i kolejna wizyta 2 kwietnia. Takie są tłoki do mojego gin, że nie było wcześniejszych terminów!!!! Szok!!!!
Karty ciąży nie założyli - robią to przy drugiej wizycie. Terminu też nie ustalili, tak samo - druga wizyta.
Mam na siebie szczególnie uważać. Zero przemęczania, większych zajęć domowych i w pracy. Nie nosić ciężko, nie myć okien. Jak to powiedział gin, zlecić większe obowiązki mężowi a sama odpoczywać z pilotem w ręce!!! Hehe - ma się rozumieć!!!
Teraz zawierzam Dzieciątko Św. Dominikowi Savio i wierzę, że będzie dobrze!!!