reklama

Mama u lekarza

reklama
Mikimauro a jak nowy wozek?Zadowolona jestes?Moze rob sobie codziennie taki szybki marsz z dzieciakami,jakies 20 minut i obejdzie sie bez diety:rofl2::tak:;-)
kamylka, co dziennie pcham swoją kolejke, ale ja potrzebuje szybciej chodzić, a z dzieciakami to jak ze ślimakiem na randce, najgorsze jest to że tu ciągle leje, i cały czas autkiem po chłopaków jezdze. a zreszta przydała by mi się bratnia duszyczka do towazystwa do tego chodzenia , a tu bida psiapsiuła pracuje.:zawstydzona/y:
 
ja chodzę codziennie. Ostatnio robiłąm wyprawy 2h. Połowa drogi pod górkę. Teraz chodzę 20 min do lasu i tam rozkładam się kocykiem na łące i czytam ksiazke :D
 
dla mnie najlepsza dieta to jabłko na kolację, zero słodyczy i jedzenie tego samego co zawsze tylko w mniejszych ilościach typu: na śniadanko jedna kromka, albo jogurt z musli, na drugie śniadanie owoca albo deserek mleczny, obiadek jaki chcemy i potem wieczorem już tylko jabłko ;)
zgadzam się z larkaa bo nie o to chodzi by się zagłodzić i odwodnić tylko żeby schudnąć, ale przy tym odżywiać się racjonalnie.
co do diety Kopenhaskiej to kiedyś też safundowałam sobie tą nie-przyjemność :baffled: było fatalnie, bo tak jak pisze Kamylka bolała mnie głowa i w ogóle nie miałam energii. Wytrzymałam, schudłam ale więcej tego niezrobię.
Teraz kupiłam sobie karnet na basen, chodzę na długie spacery z Zuzią i staram się jeść wszystko, tylko mniej i też działa ;-)Zaczęłam też 6 Weidera ale jakoś mi niespecjalnie to wyszło przez święta, może jakoś od pon sie zbiorę raz jeszcze :rofl2:
 
a ja zdecydowałam że się przemęcze chociaż sprubuje, jak nie dam rady to odpuszcze.
a propo basenu, to ja mieszkam przy prawie samym płocie basenu,na tej samej ulicy kilka domków dalej, i co........
.....i dupa mijam go co trzeci dzień udając się z dziećmi do mc donalda [ siedziba z drugiej strony basenu]:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:........

a tak na powaznie to kiedyś dwa razy w tygodniu obowiazkowo chodziłam z dzieciakami na basen, pamiętam ze miałam straszne zakfasy, ale było warto, kręgosłup mnie nie bolał a i dzieci miały fajną zabawe.teraz odkąd jest Max nie chodze, dzieci stękaja czemu nie chodzimy , ale ja nie moge, szkoda:-(
 
Pomocy!!! Wyglądam jak potwór! Obudziłam się i na ustach mam kilka oblesnych opryszczek obok siebie, na linię całej dolnej wargi:angry: Wciąży mogłam stosowac zovirax ale w bardzo ograniczonej ilości, teraz chciałabym te plasterki compeed, bo to syfiasto wygląda i szczypie, ale nie wiem czy przy karmieniu piersią można cokolwiek.
Czy mogłam zarazic Zosię wcześniej? Słyszałam że jakiś noworodek umarł bo matka go pocałowała i przeniosła wirusa opryszczki i to całkiem niedawno:no:Teraz coś grozi Zosi z mojej strony?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry