My też po wizycie. Wyniki ok, szyjka ok, młody nadal ułożony główką w dół i oby tak został, u mnie wydzielina lepiej niż ostatnio, ale i tak dostałam kolejne tabletki do wtykania, żeby przypadkiem nic się nie rozwinęło :/. Już się pogodziłam, że moje grzybowe historie do końca ciąży będą ze mną - oby tylko po porodzie udało się wytępić! Najbardziej mnie zszokowało, jak mi lekarz powiedział, że planowo spotkamy się w tej ciąży jeszcze dwa razy - za trzy tygodnie i potem pewnie za kolejne trzy. A potem mam wesoło czekać na rozwiązanie :O no jak to, przecież jeszcze CAŁE DWA MIESIĄCE do terminu!!!
Przytyłam przez miesiąc 3 kg - te cyferki na liczniku i tak już wyglądają niesamowicie, ale dobrze, że nie więcej niż 3. Pytałam gina jak to z tą wagą, a on stwierdził: proszę pani, ile będzie, tyle będzie. Więc pamiętajcie, żeby się nie łamać wagą!
Aha,
info dla mam, którym dzieci pookręcały się pępowiną: podobno nawet podwójna pętla pępowinowa na szyi nie jest przeciwwskazaniem do porodu SN i gin mówił, że odbierał takie porody, ważne, żeby wspomnieć o tym fakcie jak się akcja zacznie, coby lekarze i położne wiedziały, od czego tętno spada jakby co.