reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
ja tylko was czytam nie mam czasu nicnapisac :(
moze jak rodzice z Hania pojada na wakcje, bedzie wiecej czasu
ale wiadomosc z ostatniej chwili i moja dzidzia sie wreszcie rozruszala :laugh:
 
Gratulacje, gratulacje!

Sa_raa wczoraj chyba pogoda dała się we znaki, bo ja w pracy miałam taki shut-down, że ledwo siedziałam, żeby nie zasnąć :/ w końcu się zwolniłam i dziś siedzę w domku, żeby odpocząć, bo mnie to lekko przeraziło :)

Poród w moim przypadku będzie rodzinny - cieszę się, że będziemy razem :) w szpitalu prywatnym - Swissmed w Gdańsku, więc liczę, że będzie to miłe przeżycie :) Szkoła rodzenia przy szpitalu, od 7 miesiąca (około 2 miesiące przed porodem proponują się zapisać).

Luckymama, co do porodu i nacinania krocza, to jest bardzo bardzo indywidualne. Moim zdaniem nie ma co się kategorycznie nastawiać, z moich znajomych jest parę osób, zawiedzionych brakiem nacięcia krocza, bądź za małym nacięciem, bo popękały i miały około 20 szwów, różnie się zdarza. Szczególnie przy wywoływaniu porodu oksytocyną, bo jest 2 tygodnie po terminie, a wtedy parcie następuje często bardzo szybko... Ja zamierzam zaufać lekarzom, i dać im wolną rękę. W końcu mają większe doświadczenie w tym, co komu jak pęka ;)

Ostatnia śmiesznostka jak byliśmy u gina - zapomniałam opisać. Otoż nasz gin oprócz wypytania mnie jak się czuję, jakie mam objawy itp., następnie spytał o to samo mojego małżonka :))) Także oprócz porodu rodzinnego, powoli i ciąża zaczyna być rodzinna :D

Pozdrawiam wszystkie mamusie :)
 
reklama
Super rodzinny klimat hihihi ;)
Dobrze, że zaufasz lekarzowi, ale po moich doświadczeniach z nacinaniem sedrecznie odradzam ;)
Poza tym pęknięcie (niewielkie oczywiście) potrafi samo się zrosnąć i nie trzeba szyć = nie ma bólu :D
Ale rodzisz w świetnej klinice i na pewno będzei dobrze ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry