elo lassssencje.
lucky, anitko, sugar - nie sadze, by to bylo to.. odkad maly mial miesiac mniej wiecej prowadzimy takie "wyskokowe" zycie, a teraz dopiero sie zepsul. zreszta - wyskokowe = jedziemy sobie wozkiem (autobusem) lub autem do gdyni, do rodzicow badz na zakupy do jakiegos centrum handlowego i to wsio. czy to takie intensywne zycie??? 9/10 idzie spac o tej samej porze, w swoim wyrku, czasem gdzies zamarudzimy i spi w wozku.
a trudno, nawet jesli, to musi sie przyzwyczaic. nie chce byc niewolnikiem wlasnych dzieci, ktore musza zasypiac w swoim lozku i ze mna. echhhh.
sugar, nieistotku i kto tam jeszcze - te butki to clarki. mam juz druga pare. ale mam tez marc'i i ecco. i jeszcze venezia jest niezla. ceny czasem zabijaja, ale wole raz na dwa lata kupic dobre i ladne buty, bo nosze je, az znosze na maksa :-)
sugar - mojemu tez sie wlaczylo zarabianie kasy. nie mam meza od miesiaca w ogole.
agaton - dobrz zrobilas, wygarniajac kawe na lawe. teraz go pilnuj i nigdy nie poblazaj. alkohol w rodzinie zabija wszystko, zaczynajac od szacunku. wiem, bo moj kochany dziadek pil i teraz pije jego syn. nie chce mowic, jaka w tej rodzinie tragedia. a zaczelo sie od jednego piwa co wieczor przed meczem w tv w wakacje pare lat temu.
nie dopusc do tego! chocbys go miala sila do psychologa zawlec. ale na razie jest super :-)
dita - mi tez nikt juz od dawna nie pogratulowal bilansu Filipka :-) ani wielu rzeczy nikt nie komentuje, ktore o nim pisze. trudno :-)
w ogole zauwazylam, ze co najmniej polowa postow zostaje bez odpowiedzi. za duzo ich jest po prostu :-)
tym niemniej gratuluje :-) :-) :-) mala natka nie taka mala!! to samo do nonka :-)