wlasnie, sugar, chcemy poznac Ignasiowa siste!
i gdzie sa fotki z wesela??
nonek - otoz wlasnie i mersi za wsparcie ;-) ja ponoc tak samo wychowywana bylam, moja sis tez. i do dzis mi zostalo, ze UWIELBIAM wprost wypitalac z domu, najlepiej do kogos na noc ;-) wszelkie wyjazdy - bomba, namioty nawet w najbardziej prymitywnych miejscach (przy drodze, pod mostem hehe) - czad ;-) nie ma tak, ze w domu najlepiej ;-) najlepiej na chwile, az sie znowu znudze ;-)
Filipek ucalowany :-) to niech bedzie lukier, ucaluj tez Manianke ode mnie i Fijolka (niech sie Nat tylko nie obrazi ;-) )
nieistotna - mysle, ze ta kupa jest ok. moj robi ostatnio takie poltwarde, strasznie wala. a ja marze o tych niemowlecych, zoltych. ehhh
ale mam takie zdanie jak sugar, Filipkowi ciagle cos jest, idz z nim do jakiegos porzadnego lekarza, zaplac nawet wpizdu, bo mi sie wydaje dziwne, ze mu wiecznie cos dolega... chyba ze taki malo odporny po prostu... ale lepiej zapytac dobrego lekarza.
Roni - dziewczyno! sama z malenkim dzieciakiem po cesarce, wykonczeniem chaty, prawem jazdy i zalatwianiem najglupszych urzedowych spraw - laska jestes nieprzecietna! i masz prawo skowytac nawet codzien, a tego nie robisz. Marek powinien cie normalnie ozlocic. obsypac zlotem i brylantami. i ubostwiac, ale to juz chyba masz :-)
ja tam na mojego nie narzekam, wiem, ze po prostu chce na maksa wykorzystac sezon, zeby duzo sprzedac. i ze sie strasznie wkrecil w to zarabianie kasy, tak, ze go teraz praktycznie nie widuje. co zrobic :-) jak sie nie zmieni po wakacjach to wtedy bedzie problem.
PS Sugar, mam te muchomorki, ale chyba nie wystawie, bo kilka sztuk zostalo - chcesz jednego? Nonek, a ty? jak lalka? pytam, bo ja na razie zamowilam i lezy w magazynie, ale nie naciskam bron Boze! jesli sie rozmyslilas to nie ma najmniejszego problemu :-) Causy!!!