Ogólnie jest tak, że najbezpieczniej tyłem.
I foteliki te następne średnio się pochylają do leżenia, ale tak naprawdę to nosidełka - pierwsze foteliki też powinny być montowane bardziej na siedząco niż leżąco. Kąt jest wbrew pozorom podobny.
Ja mam taki fotelik, że dzieciakowi wrzynają się pasy w nóżki, jest złożony jak scyzoryk, bo jest taki długi jak roczniak i nogi od kolan (sic!) wystają mu z nosidełka.
W dłuższe trasy porażka, jeden wielki ryk i wielkie odciski od pasów (ma na nóżkach jeden pas samochodowy w poprzek).
No i pieprzę, że nie ma 9 kg. Bez sensu żeby jeździł zawinięty w kwiat lotosu przez następne pół roku.
W weekend wytestujemy nowy fotelik, czy jest ok.
On jescze pewnie nie siedzi (znaczy sam nie siada, ale jak posadzę to się w miarę trzyma), ale po pochyleniu fotelika, to ciężar jest na plecach, czyli nie obciąża osi kręgosłupa, więc nie wydaje mi się żeby był to problem. Ogólnie rozmiarowo jest ok (tzn zagłówek jest tam gdzie powinien).