reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
dzień dobry

u mnie kici kici odpada :no::-(

wieści z frontu:
Olivierek od przedwczoraj katarzy i to poważnie i do tego kaszlisko :baffled:
na szczęście jest nasivin (chwała temu kto te krople wymyślił) 2 aplikacje i przeszło praktycznie całkiem


WSZYSTKIEGO NAJ.... DLA FILIPKA i MIKOŁAJKA
 
dziewczyny pliss popytajcie u rodziny, znajomych
to nie sa male kotki, mamy je juz z 7 lat
sa kochane przytulaki tylko z mlodym koszmar, one sie go boja a on je goni i jak dopadnie boje sie ze udrapie
mlody tez ma dziwna wysypke odkad przyjechalismy i zastanawiam sie czy to nie uczulenie na kociska
no i mieszkanie rodzicow jest male, a tu ja, rodzice i 2 koty:dry:
strasznie mi smutno, ale rodzice podjeli decyzje ze trzeba je wydac a zalezy nam zeby one byly szczesliwe, mialy kochajaca rodzinke
pomocy
 
Kasu nie wezmę juz kota, mam mojego Bentleya i wystarczy, Domis i Ben na tym samym poziomie intelektualnym, bawią się razem i gryzą sie razem, generalnie kot najbardziej boi sie Luckiego, bo ten uwielbia go ciągnąć za ogon, ale krzywdy nie robią sobie nawzajem, więc ok:-)
Ale zdanie:baffled:

Saraa współczuję kataru, łoj moje też zatkane, dziś "spałam" na siedząco. Domis nie pozwala oczyszczać noska fridą i mam kłopot wielki. Nie chce go terroryzować, a jak leży to go bardzo zatyka, mimo że leży na poduszce:-(

Mikołaj Filip sto lat chłopaki jedynkowe:-)
 
Ja trochę terroryzuję go rano, w dzień jest ok, młody lezie i sam nos wyciera w moją (czy też innej losowej osoby bluzkę).

100 latek dla solenizantów!!!

Jezu, ledwo widzę na oczy normalnie koszmar niewyspaniowy :-D:-D:-D
Piotruś się pasie koło mojej nogi, nawet nie mam siły do niego gadać, na szczęście sam się sobą zajmuje :-D

Byliśmy odbierać mieszkanie, odsłona druga... dla odmiany nie odebraliśmy :wściekła/y:
Ogólnie kierownik budowy uciekł (podejrzewam że nie bez przyczyny heh) i jest nowy, któremu oczywiście naściemniali, że wszystko zrobili, przyszedł dziś rano do pracy... i pełno usterek u nas, poprawili takie kosmetyczne, a te spieprzone jak były tak są. Powiedzieliśmy że niech spadają na drzewo i nie odbierzemy tego.
Niby w tydzień mają zrobić. Po prostu żenada... :baffled:
Z pozytywów windy i hala garażowa działają.

Spaaaaaććć .......
 
hej w ten ponurasny dzionek

u nas walk mieszkaniowych cd.. babka z posrednictwa dzwonila, mowiac, ze ci klienci, co by je brali od zaraz, maja ponoc tylko 220tys. no przykro, ale ja nie moge za tyle oddac, bo nie bede miala grosza na remont, nie mowiac o notariuszach (przy nowym m) i oplacie posrednika
jeszcze bede dokladac do interesu..
no zobaczymy

byli ludzie wczoraj wieczorem jeszcze ogladac, bardzo im sie podobalo, zaakceptowali cene, ale pewnie nic z tego nie wyjdzie, bo kasy nie maja - kredyt chca na calosc i chyba po prostu juz po cichu zrezygnowali, bo mieli dac znac, i na razie cisza..

troche mi smutno, chociaz ogloszenie jeszcze sie w anonsach nie ukazalo, wtedy na pewno bedzie mnostwo interesantow.. (ale to od srody, kiedy wyjda)

mlody dzis znowu mial nocne marki, rece nam juz opadaja.. budzi sie, poklada, ale jeczy i chodzi na glowie (doslownie), oczy zamkniete, ale otwiera tez.. nic nie pomaga, ani mleko, ani ibufen, ani noszenie na rekach (wyrywa sie).. no ogolnie masakren.. jedynym rozwiazaniem wtedy jest fotelik.. ale ile mozna..??
dla pociechy wstal dzis o 9 :eek: i znowu spi..

eeeeeh, ja juz sie nigdy nie wyspie :wściekła/y:

kasu
- przykro mi, ja na razie kotka nie planuje.. za pare miechow, jak bedzie nowe m.. ale wtedy tez bralabym chyba malego, zeby sie przyzwyczajali z Filipkiem nawzajem do siebie..
wspolczuje decyzji :-( a nie da sie pogodzic jakos?..

kasia_z
- osz fak, no ale tak to jest z robotnikami.. odwalaja pic na wode i tyle.. ale widze, ze twardzi jestescie i dacie rade :-)
ps. wiesz cos o ciuszkach od mai dla mnie?

ide wszamac jakies porzadne sniadanko.. na razie dwa sucharki bieszczadzkie, jablko i kawa za mna :-)

cmoksy

ps. hehe, wreszcie schudlam 1,5kg :-D co ich nie moglam od ciazy zgubic ;-) szkoda, ze na krotko :baffled:
 
Najlepsze życzenia zaległe i teraźniejsze dla wszystkich małych jubilatów :-)

Przede wszystkim muszę sie pochwalić , ze w sobotę o 14:40 po zaledwie 3godzinnym porodzie, siłami natury przyszedł na swiat mój malutki sąsiadek Marcelek :-) waży 4kg i mierzy 56cm - zdrowy jak rybka wraz ze swoją szczęsliwą i świetnie sie czującą mamą wraca dziś do domku , ale co z tego - jestem chora i go nie zobaczę :-(
Chorubska ciąg dalszy - cały weekend rewolucje żołądkowe , wieczorami temperatura , ogólne osłabienie i zero perspektyw na poprawę . Na szczęście Mikołaj chorobie się nie daje - fakt katar go jeszcze troche męczy , ale i tak jest dużo lepiej niż wcześniej .
Jak zwykle bezboleśnie i bezobjawowo wylazł kolejny ( już siódmy ) ząbek.
To tyle u nas :cool2:

Cieszę się ,ze udało sie spotkanie w Istebnej , ale jednocześnie jak czytam jak fajnie było, to żal moją chorą d... ( pupę ) ściska :-( :-(:-(

Kasiu - do trzech razy sztuka :sorry2: jakoś wcale mnie to nie dziwi ... ech ... no pozostaje mi jedynie 3mać kciuki , ze a nóż kolejnym razem uda sie odebrać .
Szkoda tylko , ze tak właśnie jest w Pl :baffled:

Patrycja - mocno 3mam kciuki za sprzedaż mieszkanka :tak:
 
reklama
Aeneye - no mam mam, pisałam na wątku spotkanie w Istebnej - u mnie w domku ciuszki czekają na odbiór :-)

Z tym wykończeniem to akurat w Gdańsku jest w miarę ok - np. nasz kolega Tomek, co przychodzi na odbiory wykrywać usterki, pracuje u dewelopera, który buduje w Sopocie (parkur) i mówi, że w zeszłym tyg. oddawali 52 mieszkania i 3/4 bezusterkowo.... No ale tam inaczej kosztują niż nasze tanie spółdzielniane. ;-)U nas główny problem to spółdzielnia, siedzi tam inspektor nadzoru pani Józia czy inna jakaś taka, co od 20 lat nie była nigdy na budowie i podpisuje przyniesione papiery nie wnikając w ich treść. Ale przebolejemy. Może tym razem coś naprawią. ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry