Nieistotku, to nie to :-) normalnie o 20.30 juz maksymalnie zasypia, bez wzgledu na to, ile w dzien spal i o ktorej ostatnia drzemka! i spal do 8-8.30 (z pobudkami, ale spal).
a od trzech dni koniec??? a spiacy bardzo, oczki trze, marudzi, poplakuje, poklada sie...
dopoki mu pizamy nie zaloze
dzis zostawilam go w lozeczku z wlaczona pozytywka, az sie nie darl bardzo. jak zaczal mocniej marudzic to po ciemku wyjelam z lozeczka, przytulilam, dalam smoka i ululalam.
fak, znow na rekach. ale przynajmniej niedlugo hasal :-) i zasnal. ufff..
w ogole nie mowilam wam :-) bylismy na chrzcinach.. malenki ma miesiac

a moj Filipek bezboznik dostal krzyzyk na czolko od fajnego ksiedza :-) heh, az mam wyrzuty sumienia!!
kiedy tego nie mozna normalnie zorganizowac

zawsze cos stoi na przeszkodzie
i zapomnialam, ze moga byc takie male dzieci

maly wazy juz 5kg (urodzil sie 4300 i 60cm

), a jak go bralam na rece, to doslownie NIC nie czulam.. hehe.. i tak jeszcze watlo trzyma glowke, nieporadnie trzepie lapkami.. hehehehe.. slodkie toto :-) w ogole cudny jest

taka pyzunia malenka!!
Dawid byl dumnym tata chrzestnym :-) i jak fajnie go trzymal, hehe :-)
a teraz wyszedl na chwile do kumpla, co przyjechal z anglii na pare dni, a ja zamowilam pizze i zapodaje gotowe na wszystko

mniamusny wieczorek!
(pizza przyszla z cebula, grr, i mi smierdzi troche

fak zapomnialam o cebuli w tej pizzy ;-) ale chyba przelkne)
buziam!!!!!!!!!!!!!