no wlasnie. totez jak juz sie rozhisteryzowal na dobre wyjelam z wyrka i zaczelam lulanie na rekach. niestety, jak filip juz ladnie mulil, zadzwonil telefon i ch.. bombki strzelil.
wyjelam z wyrka i teraz sie bawi. marudzac.
generalnie chec na spanie mu przeszla, bo byl ewidentnie spiacy po obiedzie. ehhhh
nie wiem, a co na to tracy hogg? wiem, ze jej nie lubicie, ja nie znam, co ona na to?
kuzwa, mam ochote, zeby mi ktos madrze poradzil, jak mam nauczyc wlasne dziecko zasypiac we wlasnym lozku, bez skazywania go na traume.
agutko - no wlasnie, troche na to licze, ze jak zrobimy pokoik dzieciecy maluch zacznie sam u siebie spac bez bolu. zostawie mu jakas lapke, kolysanke - teraz nie ma takiej opcji, bo ja ze swiatlem (nawet malenkim) nie zasne, tak samo z kolysanka.
lucky - co do spania w dzien - nie zawsze ja go usypiam, czesciej Dawid, a czasem kto inny (mama, ciocia, siostra), jak zostawiamy malego komus. ponadto ZAWSZE zasypia wtedy w foteliku albo w wozku

w dzien WCALE nie spi w lozeczku i nigdy nie spal.. (moze kilkanascie razy, jak byl malutki)
ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh, porazka na calego.