reklama

mamusie grudniowe:)

Hej Kinga! Jak tam miesiąc miodowy? :-)
Sklep z ciuszkami dla dzieci to miłe zajęcie - mam nadzieję, że się uda :happy:

Co do sadystycznej ;-) metody - jak się wprowadza to trzeba być konsekwentnym, inaczej dziecko zakuma, że jak dłuuuugo płacze, to mama się łamie - co się może odbijać czkawką do wieku szkolnego ...

Ale wiecie, że jak odzwyczajałam od smoczka, to mi dłużej płakał. Mimo że na rękach był bujany, śpiewane kołysanki i ogólnie bardziej cokolwiek robiłam z nim. A tu nawet nie za długo i generalnie się ładnie sam uspokajał. Aż mnie to zdziwiło, że tak to działa.
A już jak się domyślacie łaził dookoła łóżka, wstawał, siadał itp rzeczy wyrabiał. Aż się położył i zasnął.
U nas pewnie problem był w tym, że jeden pokój z małym, to i zawsze na każdy kwęk lecieliśmy ratować... I tak z tym karmieniem mu się spodobało.
Mam nadzieję że zacznie jesc jak normalny bobas :happy2:

W ogóle nie wiem, czemu on nie je tych obiadków z grudkami.
Ogólnie wszystko sobie gryzie, żuje i zjada (bułka, jabłko, a to twardsze niż te obiadki). Moze dlatego że nie lubi mięska i nie jest głodny tak generalnie? Jakaś to jest dla mnie abstrakcja...
 
reklama
Kasiu z u nas tez ciezko było z obiadkami grudkowymi :tak: i jakos tak stopniowo zaczełam mu dawac coraz wieksze grudki i jakos juz idzie :-) tylko on nie lubi mocno gestego :tak:jak było geste to pluł :-D
 
Dzięks Kamila :tak:
Z tymi obiadkami może się z czasem przepcha. Bo ostatnio nawet banana domowego sobie zjadł nie rozciapanego. Tylko tak odgryzł pogryzł i zjadł.:cool:
 
ooo, kinga, to fajnie :-) trzymam kciuki!

sugar, super, ze z dziewuszka i u ciebie uelegancko! zdrowa jak kon ;-)

atol
- wspolczuje Hanutka.. jejku, wyobrazam to sobie, bo mamy wlasnie w rodzinie taka mala podobna temperamentem. i juz widze, co bedzie sie dzialo, jak zacznie byc bardziej samodzielna, gadac itepe. juz jest z nia kongo (chociaz w nocy od urodzenia spi pieknie w swoim wyrku, od 20 do 7,8 rano), ale spodziewamy sie, ze bedzie coraz trudniej.

agaton
- bez przesady z tym zalamaniem ;-) generalnie o tyle mi zalezy, ze od poniedzialku zaczynam zajecia znowu i na pewno bede musiala duzo wczesniej samej klasc sie spac, zeby w ogole o tej 6 czy 7 wstac. i zawozic malego do rodzicow codziennie przed szkola (chocaz juz wiem, ze D ma dwa wolne dni w tyg i wtedy bedzie on sie mlodzieza zajmowal).

u nas nocka bez zmian. zasnal sam w lozeczku, ale byl na maksa padniety (tak juz bede zawsze robic, ze mu spac nie dam po poludniu. sypial 40min zwykle, wiec duzego problemu nie przewiduje). wypil 230 mlesia z kaszka, rybkowal za smokiem, wiec mu dalam i spal.
ale od 20,30 jak zasnal, do samej 23,30 jak ja zasypialam zdazyl sie obudzic juz 4 razy. dalam w miedzyczasie viburcol, orajel, ale nic nie dalo - a jak tylko bralam na rece i uspokajal sie sam. po odlozeniu do wyrkia - max.30 min i pobudka.
o 1 dalam ibufen i mialam go tylko uspic i odlozyc z powrotem do wyra, ale gowno, zasnelam.
o 3 maz mnie obudzil, a mlody spal do 4 bez pobudki, ofcoz z nami.
wypil mleko, chwile posmyral mnie po twarzy i spal do 6 - pic - i do 8,30 (pobudka).

i znowu brak konsekwencji.. po prostu bylam widocznie jakas zamroczona juz o tej 1, niekumata i nie udalo mi sie go odlozyc.. a z nami spi pieknie (w porownaniu do spania samemu).

ogolnie stracilam nadzieje, ze uda mi sie go odkladac do wyra. ergh. dzis bede walczyc na przedpoludniowa drzemke, by spal w lozeczku, a nie w foteliku (choc lubilam to, ze mlody choc godzine czy poltorej dziennie oddychal swiezym powietrzem na dworzu).. zobaczymy.
 
Ja daję jabłko takie odkrojone bez ogryzka i też wciąga :tak: Owocożerny ;-)

100 latek dla Nat!!

Aenye - a nie chcesz spróbować wychodzić jednak z pokoju na te parę minut?
Bo mi się coś wydaje że to nie od zębów. Jak tak zero poprawy od przeciwbólowych. Spróbuj mu jedną noc może nic nie dawać przeciwbólowego i zobacz, czy to coś zmieni? Mi to wygląda jakby się wybudzał bo po prostu jest zdezorientowany okolicą, bo raz zasypia u was, raz u siebie.. U mnie dziś np dwa razy (o 21 i o 2 w nocy) się obudził i sam pokręcił się i zasnął.
Moja koleżanka robiła tak, że jak się w nocy budził to do 5 minut dawała płakać dziecku i nie podchodziła. To się uczy samo uspokajać.
 
reklama
Co tak tylko ja tu piszę?? ;-)

Piotruś zasnął teraz sam bez niczego w dwie minuty. Nawet nie wchodziłam uspokajać, bo nie było po co.
Idzie w kierunku Iggiego z tym zasypianiem krokiem szybkim.
Ja tu się nastawiłam na walki i koszmary, a tu całkiem wygląda dobrze...:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry