reklama

mamusie grudniowe:)

Atol - BRAWO!!! Gratulacje!!!
Uważam, że dziecko MUSI nauczyć się pływać:tak:
Jestem ratownikiem i już wiele widziałam..... brrrrr

Na nartach to nie wiem:-(
bo dopiero zacznę się sama uczyć:-D
ale będą jaja:-)
 
reklama
Generalnie nie da rady przeskoczyć terminów załatwiania spraw czyli ichnego tzw uprawomocnienia sie decyzji wydawanych przez różne "organy"...:dull:
Ale Kate dzieki że mi przypomniałaś o sobie prawniku kochany, dzięki wielkie:tak:;-):happy2:

Aenye to nie tak, że lubię półśrodki zastępcze. Mam prawie tak samo jak Ty jeśli chodzi o erzace;-), ale czasu aż tak wiele nie mam no i ni ma skąd brac kredytów, a wtedy piętrzą sie trudności z wykonaniem planu. Najśmieszniejsze, że mam materiały prawie wszystkie kupione na wykończenie mieszkania, ale leżą w korytarzu, bo czekam na skończenie tego ogrzewania.:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Nie ma co się stresować.
Poczekam jeszcze trochę. I wtedy bedzie git.
Póki co codziennie walczę o zdrowie dzieciaków z urzedasami:wściekła/y::sick:

Ale to to pikuś. Są gorsze rzeczy. Ni ma się co przejmować:no:;-)

Jesteście kochane. No taki odzew na moje ciepełko:happy2:
 
Ja tez uważam że dziecko musi nauczyć się pływać:tak: konieczne żeby żyło. Jakoś mam niemiłe wspomnienia z nauki pływania i uważam że każde dziecko trzeba uczyć pływać szybko.

Ojoj jakie z Was dzielne sportówki. Atol liczy się wszystko się liczy. A co;-)

Ja tylko jeżeli o wygrywanie konkursów to mam na koncie kilka polonistycznych i recytatorskich. Kilka występów w teatrach i już:cool:
 
hehe, lucky, piona ;-) ja to samo. olimpiady moze nie, jakos nigdy nie startowalam, ale rozne konkursy i dyktanda ortograficzne, konkursy recytatorskie, teatry i takie tam szmery bajery ;-) a i kiedys nawet szybko biegalam, ale to jako podlotek, bo jak zaczelam dojrzewac i troche 'uroslam', to zdziadzialam i rozleniwilam sie.
ale w sumie niewiele tych sukcesow :happy2: a, jezykowe jeszcze konkursy rozniaste, franc i ang :-) huehhh

lucky, no to trzymam za was kciuki, zeby jak najszybciej sie udalo gaz zamontowac i robic remonta dalej!!!
 
Witam.

Ja po imprezie rodzinnej :wściekła/y:. Moja babcia oczywiście mnie wkur..., bo najmądrzejsza na świecie jest. Niechciałam dać małemu ciasteczka, bo jest z mlekiem i z jajkiem a on jest uczulony, to mi nagadała. Kilka razy mi truła, żebym mu dała, bo to mu nie zaszkodzi. Nie dyskutowałam z nią, powiedziałam tylko: "zaszkodzi, zaszkdzi" i nie odzywałam się więcej a ona dalej komentowała jak ja go źle odzywiam. Potem wyszła za moją mamą do pokoju i próbowała małego brać na ręce, chociaż wie, że ja na to nie pozwalam, bo mały wpada w histerie. Weszłam i zabrałam Olka bez tłumaczenia, to się obraziła i poszła do domu:no:
Potem poprosiłam, zeby nie palić przy dzieciach to usłyszałam od kuzyna: "ja wogóle tu nie będe palił bo idę do domu" i towarzystwo szybko się rozeszło :-(. Wcześniej jak prosiłam, żeby nie palili przy dzieciach to wychodzili na balkon, ale leciały teksty typu: "nie uchronisz dziecka przed każdym złem tego świata":wściekła/y:
Ręce opadają :no:

Fotki z kidilandu :-), jeśli mogę :-)

kids05.jpg
kids06.jpg
kids07.jpg
kids08.jpg


Dobranoc.
 
Pingwinek, na butach napisane jest 11 i rozmiar kupowałam w sklepie 11. ale chodzi o centymetry, wiec widocznie w tym sklepie mieli jakies inne rozmiary. a wiec zimowe najlepiej jakbym kupila rozmiar 18-19, tak? grrrrr juz widze te podkurczone palce i but zlażący z nogi co chwilę:wściekła/y:

Scarlet, współczuję:no: u mnie spotkania rodzinne wyglądają podobnie:nerd: z tym że nikt się nie obraża. w każdym razie wszyscy są zdzwieni, że nie pozwalam Julce dać ptasiego mleczka i tym podobnych wynalazków, albo że denerwuje mnie że ktoś pali. "tyle dzieci się wychowało w dymie i nic im nie było":confused2:
 
O jaka miła impreza:dull:
Szczerze na nastepną bym sama z dziećmi nie poszła i miałabym cudny pretekst:-p.
Ale ja z zasady nie rubie rodzinnych spędów i jak tylko mogę znikam po angielsku lub nie przychodze wcale:cool2:

A wogóle to nie ma ze mną dyskusji na temat jakichkolwiek ciasteczek czy papierosów juz wogóle:no::-p Obie rodzinki dobrze wychowane, z moją w zasadzie żadnych problemów nie było, no ale tam znają moją apodyktyczność:-p:laugh2:
 
reklama
Witam z rana:-D

Atol - jak się nie liczy??? Wszystko się liczy:tak:
Scarlet - no faktycznie, brrrrrrr
Ale to widocznie egoiści i mają gdzieś dzieci i w ogóle jakieś podstawy kultury osobistej.
U nas jest tak, że palenie, to tylko na korytarzu poza mieszkaniem. My nie palimy i nam też bardzo przeszkadza
Nikt nie pcha Nat niczego do buzi, bo ja "zabijam spojrzeniem" i to wystarczy. Nawet nic nie muszę już mówić:evil:

Spadam teraz coś porobić w domu... ten syf:frown:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry