eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeechhhhh
jak mi sie marzy taka Madera!..
my tez dzis wstalismy o 9 :-) fajnie :-)
Filip tez mial w nocy o 2.30 jakas jazde, cos chyba glodny byl, ale nie dalam, zeby sie nie przyzwyczail. nie wiem. na kolacje zjadl jak zwykle 250ml, wiec pewnie mial jakies chimery i zjadlby raptem 50ml. czasem tak ma dziwnie

ale ladnie zasnal w koncu i spal do 6.30 :-) wtedy mlesio i spanko do 9 :-) mniamusne te nocki, dzieki tobie,
kasiu :-)
normalnie nie ma dnia, zebym nie blogoslawila decyzji o usamodzielnianiu Fiolka w zasypianiu :-) masz racje ze zmiana jakosci zycia - to niewiarygodne. ja normalnie mam teraz morze cierpliwosci w dzien i jakos mam wrazenie, ze kocham go trzy razy mocniej

moze to glupie, ale tak czuje ;-)