reklama

mamusie grudniowe:)

Kate, współczuję:baffled:ja bym chyba w histerię wpadła:szok:

kiedyś czytałam, że niektóre dzieci potrafią tak zanosić sie płaczem, że zaczynają się dusić, ale wierzyć mi się nie chciało:shocked2:
 
reklama
To się zdarzyło pierwszy raz i mam nadzieję ostatni
to było właściwie bez powodu, bo NIC się jej nie stało
Pawła nie winię:no: absolutnie
już się tym nie przejmuje... mam nadzieję, że już zawsze:-D

Kulka - ja jestem ratownik wodny... jakoś opanowałam histerię, nawet jak dotyczy moich dzieci czy bliskich. Do tej pory przynajmniej:-)
 
kate - na pewno to jednorazowe. No przynajmniej u mojej Alki taki incydent się już nie powtórzył, a miała ona tendencje do zachodzenia się podczas płaczu.

Ale nieprawdę wiem, co Paweł przeżył, bo ja mało zawału nie dostałam :szok: Ale to nic groźnego - chwilowe niedotlenienie.
 
Dobra, byliśmy dziś w JYSKu, kupiliśmy szafę - garderobę do przedsionka-wiatrołapu (szafa 3-drzwiowa-za600zł-sosna-jak-znajdę-zdj-to-wkleje)
I Andrzejowi sie baaaardzo spodobała pewna murzynka.
No i mu ją kupiłam :cool2:
 
Dobra, potrzebuję rady....

Mam swojego stałego klienta - ginekologa-położnika ze szpitala w którym rodziłam (z jego pomocą;-))
Super gościu, naprawdę fajny lekarz.
I mam pomysł,żeby do niego zadzwonić i zapytać czy może mi polecić jakiegoś chirurga z jego szpitala (woreczek żółciowy z kamieniami yeah bunny)... Zawsze to po znajomości...

ale boję się,ze nadużyję jego uprzejmości,że pomyśli,ze go wykorzystuję, a to naprawdę super klient i super doktor.....
kurde....
nie jestem znowuż z nim z tak na ,,ty" żeby dzwonić z byle powodu...
głupi pomysł? czy dzwonić?
:confused::confused::no::no::-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry