reklama

mamusie grudniowe:)

Kamila a co!!! płacę i wymagam;-)

Co do Majeczki... ech no fatalnie się dzis czuję /ale cóż tam ja, co przeżywają rodzice???/
mimo, że nie znałam jej osobiście, to włączyłam się w akcję pomocy:tak:
byłam zaangażowana i fizycznie, i emocjonalnie:-(
współczuję rodzicom Monice i Marcinowi... łaczę się z nimi w bólu...
to już drugie dziecko, które stracili...
dwa lata temu Monika urodziła martwą córeczkę Oliwię
rok temu chorą Majeczkę
a teraz....:-(:-(:-(
Pytam Boga! gdzie sprawiedliwość? jaki sens miało to wszystko?
dlaczego...?

nie potrafię znależć sobie miejsca...
a w głowie gonitwa myśli...
 
reklama
Kiedyś mówiłam ze wlasnie szpital dziecięcy nauczyl mnie najwiecej pokory wobec zycia
nauczyl doceniać to co sie ma
matki mieszkajace tam miesiącami, żyjące od zabiegu do zabiegu
ten bol w oczach, nadzieje, wzloty i porażki
i te maluszki...
w tymi rurkami, wenflonami, plastrami...
zbolałe, cierpiące
niesprawiedliwie potraktowane przez los
a jakże waleczne
nie narzekaja, nie placza... wiedza ze trzeba byc silnym
szpital nauczyl mnie by doceniac to co sie ma

nie wyobrazam sobie teraz co czuja rodzice Mai
serce mi peka na sama mysl
ta noc
kryzys Mai, walka lekrzy i świadmość ze smierc nadchodzi
ze zaraz Twoje dziecko odejdzie
że smieci nie powstrzymasz
i nagle cisza
spokoj i koniec... nasze dziecko jest w niebie
wysylam im cieple mysli

Przykro mi ze malenkiej sie nie udalo
walczyla tak dzielnie
to smutne ze spedzila na ziemi tylko rok, rok pelen cierpien
teraz przynajmniej nie cierpi

Anioły dbajcie o Maje
 
Pieknie to napisalas Ilonko.
Wiem o czym mowisz...tez spedzilam sporo czasu w CZD.
Straszne rzeczy mozna tam zobaczyc.
I rzeczywiscie czlowiek uczy sie pokory i zaczyna doceniac to co ma.
 
Kamila dzieki, dzis juz duzo lepiej. juz 3 dzien bez oraczki, wysypka schodzi. tylko bledziuszek i marudnik, ale to kwestia paru dni.
co do testu ja bym poczekala;-)

Straszna ta historia z Majeczka, niewyobrazalny bol i cierpienie rodzicow:-(:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry