Matka tej malej Majeczki jest dla mnie niesamowita kobieta...
Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazic, i nie chce...
Jednak tak jak napisala musi byc w tym jakis cel, cos co nie pojdzie na marne... Ja w to wierze bo inaczej nie potrafilabym zyc
Nawet z najstraszniejszych rzeczy musza w koncu wyniknacv dobre- tak mi powiedzial moj Szymon o smierci swojej mamy...
sa raa usciskaj oliviera, po kroplowkach bedzie lepiej
dzielny chlopaczek