reklama

mamusie grudniowe:)

Witam kochane
Wczoraj po przeczytaniu o Majeczce nie mialam ochoty nic pisac. Strasznie to wszystko smutne, ale podziwiam mame Mai.

Oliwierku duzo zdrowka Ci zycze, wracaj jak najszybciej do pelni sil.

U mnie wsio oki tylko tyle ze obrzeram sie jak debil.Co 3h ssie mnie tak strasznie ze az niedobrze mi.
 
reklama
Się melduję:tak:

ale nie mam weny do pisania:-(:-(:-(
nawet wizja odebrania samochodu jutro wcale mnie nie cieszy....

Roni do lekarza marsz:tak:
Pati odpoczywać!!!:tak:

Do kiedyśtam...
 
kasia - trzymaj się, wiem, jak bardzo się zaangażowałaś w leczenie Majki... buzi ...tulę...

pngwinek - hehehehehe:cool2::cool2::cool2::-D

a mój starszy glon od wczoraj na feriach u moich faderów, mamy jednego tylko do upilnowania:cool2: Kurde, jak ja za nia tęsknię...:-(;-):-D
 
Witam kawusiowo,

drugą noc mam problemy ze spaniem echhh, tylko myśle i myśle...
jeszcze do tego wieje u mnie Halny jakoś tak do dupy...

miłego dnia dziewczyny
 
Przepraszam, że ostatnio tak szybko zniknęłam, ale mam teraz sporo na głowie :-(
Studiuję, a właśnie zbliża się sesja. Na dodatek muszę się wreszcie zająć moją pracą magisterską, bo nie wyrobię się z obroną do przyszłej wiosny :-)
Coś o sobie...
Mam na imię Marcelina, niedługo skończę 24 lata. Jestem mężatką od ponad 2 lat. 18 grudnia 2006 roku przyszedł na świat nasz ukochany synek Mikołajek.
Studiuję na ostatnim roku Zarządzania i Marketingu w Gospodarce Żywnościowej - brzmi dumnie hehehe :-D
Dużo czytam (głównie literatura fantasy), uwielbiam oglądać filmy i.. jeść ;-)
Cichutko marzę o córeczce (dostała by imię Maja), ale niestety czynniki materialne skutecznie hamują moje zapędy :-(
Serdecznie dziękuję za przyjęcie mnie do grona Grudniowych Mamuś!!!
 
Czesc laseczki.
Ja sie nie angazowalam w zbieranie kasy dla Mai a i tak nie spie druga noc...szczegolnie po poscie MOniki opisujacym jak to bylo. Caly czas mam ja przed oczami trzymajaca swoje zimniutkie malenstwo w ramionach.
Nawet klotnia z M nie ma dla mnie znaczenia chociaz doszlismy do konsensusu.
Tragediapo prostu..........
 
reklama
Ja sie nie angazowalam w zbieranie kasy dla Mai a i tak nie spie druga noc...szczegolnie po poscie MOniki opisujacym jak to bylo. Caly czas mam ja przed oczami trzymajaca swoje zimniutkie malenstwo w ramionach.

To samo czuje. Dziś do 4 rano czytałm od początku całą tą walkę Majeczki i moja złośc jest jeszcze większa. przecież momentami było tak DOBRZE, jechali do Poznania z taką nadzieją :-(:-(:-( Echhh nie mogę nawet o tym pisać, tak strasznie mi żal tego maleństwa i jej rodziców. Nic mi się niechcę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry