Jest tam taka pozycja trzymania dziecka - na barku (czyli prawie pleckami do siebie, ręka między nózki). Pamiętam, jak przy pierwszej wizycie z Alą u ortopedy dostałam taką zj@#$ę od lekarza,że nie wiem. Ortopeda miał fioła na punkcie trzymania dziecka - pozwalał tylko buzią do siebie i jak najszerzej nóżki. Ale to chyba już zboczenie zawodowe było, bo w domu nosiłam Alę i tak i tak i nigdy nie miała problemów z bioderkami.