Nie no my osobników chorych to delegujemy z domu, akurat oni zdrowi i choroba mało zaraźliwa generalnie bo tylko młoda chora i w sumie to już zdrowa niby, ale ja tam wiem, że wirusy na ubraniu i butach to się nieźle przenoszą ;-)
No brat będzie z pracy jechał więc dużo nie przyniesie, mama pojedzie się przebrać, więc luz. Młodej nie będzie.
Z drugiej strony jakoś młodego nie izolujemy, bardziej mnie po ostatnich akcjach kataro-wątrobowych. Bo młody to nawet dobrze jak się postyka z zarazkiem, a ja nie chcę znowu miesiąc zdychać ;-)
Co do kolczyków to brat i bratowa mają w jęzorze

Jakoś tak nie narzekali nigdy że coś nie teges, nic im się nie paprało. Ja to jestem anty kolczyk i anty tatu więc się nie wypowiem, jakoś mnie nie jara. ;-) Maja, miłego noszenia :-)