reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
jeszcze tylko napisze, ze sie troche wkurzylam. w sumie troche, ale jednak. chodzi o ciuszki pofilipkowe. pozyczylam je dobrym naszym znajomym, co maja malego synka, 8 miesiecy mlodszego, zaznaczajac, ze generalnie do zwrotu, ale zeby sie nie przejmowali, jak sie cos zniszczy, zeby wyrzucili. no i wsio git, mlody wynosil, czesc oddali juz. ja teraz dzwonie po reszte, bo pamietam, ze maly mial takie fajne hm-owe ciuszki na poczatek, a tu zonk.. ona wydala jakiejs tam swojej kolezance, bo myslala, ze moze.
no i fak fak fak!!! wszystkie najladniejsze akurat :crazy: wszystkie welurkowe spioszki, pizamki kubusiowe, body next itepe.
fajnie, ze moge cos nowego kupic, ale bez przesady, te akurat rzeczy byly calkiem malutkie i w ogole nie zniszczone :-(
zal mi.
juz nigdy nic nikomu nie dam, jesli bede wiedziala, ze mi beda kiedys potrzebne :-(
 
aenye..... dlatego ja nie pożyczam bo już nie raz się przejechałam, ludzie się nie przejmują .....mam nadzieję ze drugie będzie i wszystko trzymam:tak:... ale na pewno się wkurzyłaś......wierzę:crazy:
 
Aenye - to powiedz że ma oddać. Niech weźmie od koleżanki i tyle. :tak: Przecież nie wyrzuciła. A takiej osobie nie warto rzeczywiście pożyczać i też bym się wkurzyła. :angry:


U mnie za to pełna komuna - my daliśmy nasze "w ludzi" a teraz mamy 7 worków na pierwsze dwa miechy (po piątce w sumie już dzieci :-D), wiadomo że coś tam do wywalenia już będzie, ale większość sie da ponosić. No i mamy oddać następnemu co się urodzi :-)
 
nie, po prostu sie nie dogadalysmy i tyle :-( strasznie jej sie glupio zrobilo i mi teraz juz tez glupio dzwonic..
jestem pewna, ze mowilam, ze to do zwrotu ma byc, ale zeby sie nie przejmowala, jak poplami czy cos.. no i zonk :-(
nie wiem, czy jest sens dzwonic, czy nie..?

fak, a jeszcze ze 3 miechy temu widzialam je u niej na suszarce, wiec sie w ogole nie spodziewalam, ze cos sie z nimi stanie :crazy: no i do teraz sie nie pytalam jakos, tez glupio zrobilam.
 
Ja tez wsie ciuszki oddalam bratowej zaznaczajac ze do zwrotu i wlasnie trzy wielkie wory z PL do mnie wrocily hehe i nie barzdo wiem co mam z nimi zrobic. Nie mam pojecia czy wszystkie sa bo nawet nie pamietam co bylo...za duzo kupilam hehe ... to sie nazywa nalog.
 
reklama
ja bym dzwonila!! przeciew wiedziala ze ci beda potrzebne te ciuszki, spodziewasz sie przeciez dziecka! jak nie zrozumiala to jej problem! nie moze byc tak ze jej nie wiedza bedzie cie kosztowac pare stowek!!
wogole bezsens ze to ty musisz dzwonic i sie upominac, przeciez normalne jest ze jak sie cos pozycza to trzeba oddac!


Dita to teraz masz motywacje!! bedzie dobrze! zobaczysz!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry