reklama

mamusie grudniowe:)

hej kochane!!!! wrocilam ;-)

dopiero godzinke w domu jestesmy, a ja zaraz znowu wylaze :-D :-p malz mnie wyciaga na jakas impreza, bo jego frend wyjezdza pojutrze do fr na rok znowuz. no i ide na chwile, chociaz padnieta jestem, ze szok.

wyjazd superfajny, cudne zdjecia pokaze ;-) pogoda super, nie za goraco, nie zimno, idealnie! Fiolek malo jadl, mimo ogromnego wyboru - ciagle tylko frytki (sic!), ryz suchy i chleb bez niczego. na zmiane. ani miesa, ani warzyw, czasem troche arbuza. i mnostwo picia. ale teraz juz piknie wsuwa ugotowana napredce ogorkowa :-)

jedyny minus to nasze choroby, ciagle cos. ja od sraczkorzygaczki (3 dzien pobytu, ciaglo sie 4 dni scierwo), do dzisiaj chora - katar, kaszel, gardlo, teraz masakryczne zapalenie zatok. nie mowiac o pecherzu, po tygodniu dopiero znormalnialo. Masio, Dawid, Fiol to samo, tylko dzieci bez rzygania. ale i tak korzystalismy na maksa, wg zasady, ze wyleczymy sie u nas :-) ale juz jest niezle.

najbardziej hardcorowa byla podroz tam - Fiol mial chyba ze 40st goraczki, doslownie ryczal cala droge, bidul straszny.. wszyscy sie o niego pytali, a ten nawet nie mial jak sie polozyc i zdrzemnac, bo nie mial wykupionego miejsca :-( a na kolanach kiepsko :-( a ja rano dalam mu czopa i nie sadzilam, ze bedzie jeszcze potrzebny, bo do tamtej pory byl bez goraczki :-( i nie mialam nic na pokladzie :-(
no ale juz luz, koniec tematu ;-)

pozdrawiam i wiecej napisze pozniej! powiem tylko, ze Masio mnie zachwyca, bo juz czolga sie po calym domu i nawet udaje mu sie NA CZWORAKACH dwa kroki zrobic! a potem pada na pyszczydlo ;-) ale w pozycji startowej non toper :-) tak wiec lada dzien ruszy.. kiedy to tak uroslo!?..
tylko z butli picnie chce ni ch, dramat. jak raz mnie caly dzien nie bylo (wycieczka), to nie jadl caly dzien, pil tylko troszenke wody. dlatego na weekendy, kiedy bede w szkole, bede mu juz serwowac mafefke, japco i zupe jarzynowa. trudno, przeca jego nie zasusze, a i do picia butli nie zmusze :baffled:

dobra, koncze :-) buziaki i stesknilam sie ;-)
nie wiem, czy Roni przekazala smsa? nie wiem, czy doszedl w sumie..

aha, Dita, ekspertko, jak juz wrocisz z Istebnej zarzuc jakims strzeszczonkiem! co sie dzialo? buziaki!!!!!!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
aenye nie wszytskie :-(

Agaton dzięki za dobre rady, myślałam o tym acer za 1799zł, jutro z rana brata wyślę bo z bąblami nie dam rady bo żeby dojechac do MM musze się 2 razy przesiadać i raz trzeba tramwajem jechać a z wózkami mi niktnie pomorze w ogóle wczoraj zobaczyłam, że mi kółko w głębokim wózku odpada, wracałam ze sparecu co chwilę się zatrzymując i wkopując koło na miejsce

no i dzięki za rady o tej gwarancji itp powiem szczerze, że ja nigdy na takie coś nie zwracałam uwagi :zawstydzona/y:


aenye dawaj foty z wakacji:tak:
 
Ale dawno mnie nie było :-) ale mam sajgon w domu moje kochanie juz akonczylo urlop jestem sama :rofl2: dom do góry nogami :-D:-Dratuja mnie spacery ( nie pisałam mam juz wozek podwojny jest super:tak:) tylko wyjscie z domu to wielkie zamieszanie no i wyniesienie wozka to dzieci ale daje rade:-D:-D
Pingwinku jeszcze bedzie czas na sprzatanie i inne rzeczy :tak:wszystko sie unormuje
Aenya super ze wyjazd udany czekam na fotki
Wszystkim w istebnej zazdroszcze :-p mam nadzieje ze juz na nastepnym spotkaniu bede
Kasia z u mnie czas tez jakos leci szybko niby dzien zaczynak około 6 ale zaraz jest juz 14 potem 18 nie wiem kiedy
 
aenye, te podwojne w domach siedza hyhy
a esa nie dostalam zadnego...

jeju jak mi sie chce spac
dzis pozegnalam rodzicow :baffled:
aaaa jak ktoras ma chwilke to mi oddajcie glos na mojego Blutka
dzieki z gory :sorry2::happy:
 
reklama
no to jeszcze raz sie witam!!!! :-D

dzisiaj u mnie mega afera, pierwszy raz w zyciu tak sie darlam na D. i powiem wam, ze cudownie mi z tym! juz nigdy cichych dni! tylko takie jazdy!! a jak jemu faja zmiekla.. :szok: chociaz taki mi numer odje.bal, za przeproszeniem, ze zadna z was by nie uwierzyla, a pisac nie moge. ale juz mi calkiem przeszlo, byle zrobil, co obiecal. jesu, o niebo lepiej tak sie klocic..!

nie, no naprawde, tak mnie w moment krew zalala, ze az niewiarygodne.. zaczelam sie drzec juz na parkingu i nawet obecnosc dzieci mnie nie powstrzymala.. ja, ktora nigdy nawet glosu nie podnioslam :zawstydzona/y: jestem z siebie dumna :-p gorzej, ze moj facet to jakis palant momentami :szok: :crazy: normalnie na pal nabic to malo. az sie wierzyc nie chce. ale koniec tematu.

ide juz spac, od przyjazdu (mega meczaca podroz) o 22 padam na pysk. a Masio np dzisiaj zrobil mi pobudke o 5.30 :nerd: inna sprawa, ze dzisiaj znowu mialam zajecia, a ten znowu przez 6h nic nie zjadl. nic. za tydzien mam 10h zajec, nie wiem, jak on to wytrzyma.. D. chyba bedzie musial przyjechac z nim do mnie na wydzial.. terrorysta maly :crazy:

dobra, koncze! pisac mi tu szybko streszczenia i cos w ogole, bo przeca w weekend nic sie nie dzialo!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry