reklama

mamusie grudniowe:)

Agutka z nim sie od dawna cos dzieje. Kiedys przez tydzien czasu lapala go goraczka raz dziennie przez ok 2 godziny skakala do prawie 40 stopni po czym sama spadala. Jezdzilismy do szpitala ale wtedy juz temp nie bylo i nie mogli nic pomoc. Za kazdym razem jak popije choc troche to nastepnego dnia umiera...doslownie umiera czego kiedys nie bylo. Czesto lapie go 'przeziebienie' ...przynajmniej takie ma objawy do tego ostatnio z wymiotami i biegunka.
Moja mam przeszla niedawno zoltaczke pokarmowa wiec stad moje podejrzenia. Mial sobie zrobic badania bedac w Pl ale jak zwykle nie mial czasu. A tu...sluzba zdrowia... szkoda gadac.
Mamy niby spoko wegierska lekarke wiec musze go zapisac ... mam nadzieje ze znajdzie przyczyne.
 
reklama
a ja ide już do łóżka bo rano musze wstać na 7 do roboty. A to jest najgorsze dla mnie. I nie wiem czy kiedykolwiek sie przyzwyczaję heh

spokojnej nocy
pa! :happy2:
 
Maja no to faktycznie coś się dzieje, oby to nie było nic groźnego, zdrówka dla M życzę, a raczej zdrowia.
Kamila gratki za organizację, a u nas tormentiol to pomagał na małe odpażenia,a na mega to jakaś robiona maść ze sterydami, ale tak jak pisałam ja jestem zwolenniczką mąki ziemniaczanej tak profilaktycznie:tak:

a ja byłam dzisiaj u dowcipnego i sama nie mogę uwierzyć na fundusz zrobił mi wszystko, czyli badanie normalne +USG + cytologia:-p
a poszłam dlatego że mam jeszcze mleko w cyckach mimo że nie karmię już prawie 10 m-c:baffled:, i powiedział że to normalne i jeszcze czekamy ze 4 miesiące a jak nadal będzie to jakieś hormonki da:crazy:
 
Agutka ja mialam prawie od poczatku ciazy wycieki z cyckow, a pozniej po przeszlo roku od zakonczenia cyckowania tez mialam takie siaropodobne wycieki. Pozniej samo zniknelo.

A w ogole to zyje i mam sie jako tako dobrze. Od dwoch dni mam nerwy na fachowcow i dostawcow, ale powoli do przodu. Julka z katarem siedzi w domu. Ale jest wyjatkowo grzeczna i kochana, mam super dziewczyne w domu. Majerana jak zawsze pelna energii i psoci gdzie sie da. Zdrowa na szzescie. Tak wiec bieganie na bosaka, czasem prawie nieubrana w I jej nie zlamalo. Zahartowana widac:-p.
Przy dwojce dziewczynek mam okazje tylko wpasc sporadycznie na bb, wybaczcie.
Maja ty zrob przeglad badan M. Moze to ogolne stresy co mial ostatnio, moze tak sie na nim objawia, ale przeadac sie zawsze warto.
 
Nona tez mi sie wydaje ze ta dzisiejsza choroba to wynik wczorajszych przezyc. Zreszta ja mam tak samo ... jak sie stresuje to sraczko-rzygaczka mnie od razu lapie.
Ale nipokoi mnie ze to od dluzszego czasu juz trwa tzn dosc czesto sie powtarza i na przeziebienie czy wirusa to nie wyglada bo przewaznie za krotko trwa.
Racja...przebadac sie nie zaszkodzi.

Wcale mi sie spac nie chce.
 
hejo.

No aenye - zdjęcie, zdjęcia - ja tez strrrasznie niecierpliwie czekam:tak::tak:
Kicia - i na twoje fotki domku tez niecierpliwie czekam!
kate - jak zwykle hehe, ty sypiasz w ogóle?;-):-)
maja - ja bym jednakowoż badania zrobiła. Próby wątrobowe i wszystko jasne. Wiem, że nigdy na to nie ma czasu, ale trzeba, naprawdę, bo jeśli jednak to żółtaczka to i ty i Marika możecie być w niebezpieczeństwie. Mam uraz, chorowałam na żółtaczkę, wiem, co to za cholerstwo, wcale nie wykluczione że ten mój woreczek i kamienie i zrosty i powikłania przy operacji to własnie nie po żółtaczce. A szczepienia niestety iobejmują tylko wszczepienną - nie pokarmową.
kamila - super,że małej odparzenie ustąpiło.
nona - nie ściemniaj z tą sporadycznością, wpadaj częściej;-)
 
reklama
Akurat na pokarmową można się też zaszczepić :-p Nawet dla dzieci w 2rż jest jako polecana. Na tą typu C nie można (druga wszczepienna).
Maja, badania proste i szybkie, wyniki z krwi. Akurat w próbach wątrobowych może nie wyjść żółtaczka, ale z przeciwciał się powinno zdiagnozować, ostatecznie z DNA. Za to w próbach wątrobowych wyjdzie ci uszkodzenie wątroby (innego pochodzenia).
A jak ma coś z wątrobą (niekoniecznie żółtaczkę) to może mieć takie przeziębienia w kółko, bo osłabia się odporność. Ja w kółko w ciąży tak miałam...

Kamila, u mnie też ciągle chce do mamy. Jakoś nauczyłam że jednego mam z jednej strony i karmię, a drugi się z drugiej strony przytula. Przytuli się na 3 sekundy i już ucieka. Karmię na łóżku żeby miejsca bylo dość dla dwóch. Fajnie że odparzenie zeszło tak szybko. U nas jakiś skórowo tym razem odporny na wszystko (tfu tfu), jak pierwszy ciągle uczulenia, tak tego nic nie rusza na szczęście. :happy2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry