Kinga a to było plamienie czy raczej tak jak piszesz krwawienie, bo to wielka różnica, krwawienie przez 2 dni, to jak dla mnie to @, a tak w ogóle to po co poszłaś do lekarza w 2 połowie cyklu, jak wiesz że starasz się o dzidzię, ja mam przejścia w tym temacie i zawsze mój gin. powtarzał żadnego badania w 2 połowie cyklu. Co by nie było trzymam kciuki ...a może jednak za fasolkę.
a jeżeli c.d starań nastąpi to napiszę Ci o mojej koleżance, bo widzę że ty pod względem zajścia w ciążę nie potrzebnie się stresujesz , tzn nie zrozum mnie źle, ale dla mnie psychika w tym temacie jest bardzo ważna, nasz organizm odbiera to całkiem odwrotnie niż myślimy tzn spinki że chcesz być w ciąży organizm odczytuje," to zły moment organizm skupia się na walce ze stresem " no w każdym razie mniej więcej o to chodzi.
ja osobiście jestem po 2 poronieniach więc siebie jako przykładu nie podaję, ale plamnienia miałam w 1 ciąży w 6 tyg, a w 2 ciąży w 8 tyg :-(, a jeśli o krwawienie chodzi to miałam w 3 ciąży pod koniec 3 mc i okazało się że to pękł krwiak który był w środku.
...a moja koleżanka .... to było tak starali się rok z perypetiami monitorowanie cyklu itp , ale nie będę opisywała dokładnie , w każym razie jak sobie odpóściła, bo lekarz stwierdził że powstała torbiel na jajniku i zaczęła brać hormony różne różniaste a między innymi antykoncepcyje tabsy to zaszła w ciążę od razu sama w to nie mogła uwierzyć, wtedy kiedy dała sobie spokój z oczywistych powodów bęc i jest fasolinka.
więc Kingusiu luz, nie licz dni, nie planuj a uwierz że jeżeli ma być to będzie, przecież to nie jest tak że planujesz i masz, a nie planujesz i nie masz zapytaj np aenye, a co do lekarzy ja kiedyś też poszłam do lekarza i powiedział macica rozpulchniona , wygląda mi na ciążę i to była wielka pomyłka...........
a i sobie coś przypomniałam Ty jakiś czas temu robiłaś porządek z nadżerką, kiedyś czytałam że to może mieć wpływ na zajścię w ciążę.