reklama

mamusie grudniowe:)

Dita, mialam taki dzien ostatnio - po prostu nic mi nie wychodzilo, np 3 razy cos rozlalam tak mega, po calej kuchni, koszmarrr, co mi sie nigdy nie zdarza! pranie mi pofarbowalo, ulubiona bluza (jedyna, w ktora sie mieszcze teraz - cala w fioletowe kropki), walnelam sie centralnie w golen do krwi, siatka z zakupami w drodze do domu sie rozsypala - po prostu az film szlo by nakrecic ;-) normalnie jak nigdy. nikt mi nie powie, ze nie ma pecha, ani serii pt nieszczescia chodza parami ;-)

moje losie dzisiaj daly koncert przez telefon moim rodzicom :-) wszystkie znane piosenki o babci i dziadka, wierszyki i zyczenia - po prostu bosko, zaraz zgram i wrzuce na youtube chyba az ;-)

poza tym znalazlam fajna oferte na uzywany wozek - mam na niego wielka ochote, ale nigdy nie kupowalam ani wozka, ani fotelika uzywanego :eek: i nie wiem, czym ryzykuje ;-)
 
reklama
hej

no dita fajnie z Pedro, ale ceny biletow wykanczaja, my sie tak wybieralismy do Australii i nigdy nic z tego nie wyszlo:-(

ale za to zakupilismy sobie ten rejs promem do Karlskrony, zawsze cos;-)
 
to tak jak my do stanow.. D ma dwie bliskie kuzynki (Chigaco i NY) i ciotke w NY, i tez nici ;-) a duzo tansze bilety. ciezko sie zdecydowac na tak drogi wyjazd. ale zawsze fajnie wiedziec, ze sie ma taka opcje :-) ja wierze, ze kiedys pojedziemy. jak juz przestane chodzic w ciazy, karmic, a moje dzieci ktos bedzie chcial przygarnac na wiecej niz dwa dni. ;-)
 
Nie wiem, czy mnie pamiętacie, ale cztery lata temu byłam tu z Wami i urodziłam Piotrusia:)
Pozdrawiam gorąco, jesteście niesamowite, że tak długo tu trwacie:)
 
Ostatnia edycja:
cześć oczekująca - ja cię pamiętam ;-) JAk widzisz jeszcze jesteśmy choć to już nie to - a było naprawde fajnie, były spotkania, zloty itp;-)

aenye, atol - heh, no widzicie, a ja np do Mai tak chętnie wybrałabym się, a bilety z Wawy drogie że szok, to cóz o jakiejś Brazylii mówić...

piąteczeeeeek - śmigamy dziś na narty wieczorkiem na godzinkę;-):tak:
 
Witam wszystkich i Ciebie Anita. Sorki że jak sie spotkałyśmy to byłam "rozkojarzona" ale sama rozumiesz... aż mi sie głupio potem zrobiło że nie umiałam się skupić na rozmowie z Tobą. Całusy
 
no ditz Nat to jezdzi jak profesjonalistka na nartach:-)

pinginek , anita napiszcie cos wiecej o spotkaniu

a my kupilismy nowy komputer iteraz nic nie chce dzialac jak przedtem :-D
 
atol, anita - :-D:-D

Obczajcie w ogóle młodą na oślej:
YouTube - Pierwsze kroki na stoku.avi

I stan padnięcia ,,po" :-D
nati.jpg

A dziś Nat chora - gorączka i gardło:wściekła/y::angry:

A i z poprzedniego wypadu - z Pedrem jeszcze - posłuchajcie jego reakcji na propozycję wjazdu na większa górkę:)
http://www.youtube.com/watch?v=nj-QFMWJX4c&feature=feedu
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kurde, Nat jakiegoś rota chyba złapała, bo pół niedzieli wymiotowała. Potem przeszlo, ale temp została - tak do 38 i zatkany nos nocą. Jakies ścierwo, hm;/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry