czesc, babeczki :-) chcialam sie pochwalic, ze wybralismy imie dla malego, wlasciwie bylo juz wybrane - FELIKS DAWID B. :-)
i tak sie cieszylam z tego, chociaz wiedzialam, ze sie rodzinie nie podoba, szczegolnie mojej mamie, tesciowej i kochanej mojej cioci. i teraz wybralam, a te z morda na mnie.. ja wlasnie wyslalam smsa wszystkim z fotka malego i z imieniem i moja tesciowa doprowadzila mnie do lez. niby mowi, ze fajnie, ze sie zdecydowalam i to nasza decyzja, ona sie nie wtraca, ale 'szkoda, ze tak duzo odmian ma to imie, beda mowic Felek Kartofelek, albo nie daj Boze - cwelu - cFelu), i pyta, jak tam mama, ja, ze niezadowolona, ona - a jak ciocia Icia (moja ciocia kochana) - ja mowie, ze sie obrazila normalnie za to imie (tak na zarty powiedzialam) a tesciowa: "NO W SUMIE TO MA RACJE, wasza decyzja, ale nikomu sie nie podoba to imie, z ciocia Mirela tez gadalam i jej tez sie nie podoba".
kur........................................faaaaaa aaaaaaaaaAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA no co mnie to obchodzi!? musi mi tak pierdzielic?! przeciez wiem, ze jej sie nie podoba, milion razy mi to mowila juz, powinna mi juz odpuscic, skoro decyzja podjeta!!!
nie moge, taka kochana kobieta, a tak glupio sie zachowala, no naprawde...
i teraz rycze, patrze na moje sloneczko najcudniejsze i mysle sobie, ze beda mu dokuczac w szkole i beda wolac na niego CWELU - no rycze jak nie wiem no.................. moze zle wybralam..................
jak ona mogla tak powiedziec no..... ja zdawalam sobie sprawe z istnienia tego slowa i nawet sie smialam ,ale nie wizualizowalam sobie, ze dzieci sie beda z niego smiac... no kur............................................... .....................................