jak tam jak tam po świętach?
U mnie jak zwykle - +2kg, kac i krtań do naoliwienia;-)
A na serio to w niedzielę była u nas taka pogoda,ze nic tylko nie odchodzić od stołu - 12 stopni i lało non stop.
Na szczęście wczoraj już pięknie, poszliśmy całą rodziną na dłuuugi spacer, Nat na rowerze, Ala na rolkach, były zachwycone. Fajnie to wyglądało, 11 osób w sumie ;-)
Teraz odliczam dni, przyjeżdża
kate z rodzinką
Nat właśnie się nauczyła rowerem bez bocznych kółeczek jeździć, śmiga na 2 kółkach no i od piątku MA KOLCZYKI:-) Hehe, dzielna była do pierwszego przekłucia, drugie ucho z płaczem i prawie na siłę, no i na końcu duma;-)